Reklama

Bank Handlowy chce wreszcie rosnąć

Po latach skoncentrowanych na wypłacie wysokich dywidend teraz bank chce jednocześnie zwiększyć skalę i poprawić rentowność. Czy się uda?

Publikacja: 15.02.2019 05:00

Sławomir Sikora, prezes Banku Handlowego, wskazuje, że bank otworzy się na nowych klientów indywidua

Sławomir Sikora, prezes Banku Handlowego, wskazuje, że bank otworzy się na nowych klientów indywidualnych i wprowadzi służącą do ich pozyskiwania technologię.

Foto: Archiwum

Handlowy planuje przyśpieszyć wzrost. – Naszą ambicją jest zwiększenie do 2021 roku o 50 proc. liczby klientów detalicznych i udzielenie 2 mld zł nowych kredytów detalicznych – mówi Sławomir Sikora, prezes Banku Handlowego.

Przychody się zwiększą?

Obecnie bank ma blisko 700 tys. klientów korzystających z kart płatniczych i kredytowych, a na koniec 2018 r. portfel kredytów dla klientów indywidualnym był wart 7,2 mld zł, o 5,3 proc. więcej niż rok wcześniej.

To spora zmiana, bo od kilkunastu lat bilans banku utrzymywał się w okolicach 40–50 mld zł, podczas gdy inne banki i rynek szybko rosły. Handlowy stawiał na wypłatę całego zysku w formie dywidendy, więc kapitał trafiał do akcjonariuszy, a nie na wzrost akcji kredytowej. Kolejnym celem banku jest wzrost przychodów średniorocznie o 8 proc., co ma zmniejszyć wpływ wyniku z działalności handlowej, który bywa mocno zmienny.

Foto: GG Parkiet

Jednocześnie bank chce zwiększyć ROE. Wskaźnik ten, pokazujący zwrot z kapitałów własnych, ma w każdym z lat 2019–2021 wynosić ponad 10 proc., a w samym 2021 r. ma sięgnąć 12 proc. W 2018 r. wskaźnik ROE wyniósł 10 proc., czyli urósł o 1,5 pkt proc. wobec 2017 r. To przy założeniu, że bank będzie wypłacał 75 proc. rocznych zysków (im większy wskaźnik wypłaty, tym trudniej uzyskiwać wysokie ROE). Dywidenda na akcję, ze względu na oczekiwany wzrost zysków, ma jednak rosnąć.

Reklama
Reklama

Wzrost ma być prowadzony organicznie. – Nie planujemy akwizycji. Będziemy budowali oferty w połączeniu z naszymi klientami biznesowymi. Przyszłość należy do partnerstwa. Do tego będzie służyła transformacja cyfrowa – mówi Sikora.

Bank w tym półroczu ma wdrożyć technologię, która w oparciu o dowód i wyciąg bankowy ma umożliwić udzielanie finansowania nowym klientom. Wszystko ma odbywać się automatycznie: od weryfikacji dokumentów i zarobków online po identyfikację biometryczną. Handlowy liczy, że uda mu się dotrzeć do osób fizycznych, które są klientami przedsiębiorstw, które sam obsługuje. – Uważamy, że jesteśmy przygotowani do pozyskiwania klientów i zwiększenia finansowania. Czas pokaże, czy nam się to uda – dodaje prezes.

Ambitne cele

Eksperci pozostają sceptyczni. – Zrealizowanie celów pod względem wolumenów i akwizycji klientów nie wydaje się nierealne, to jest w zasięgu banku. Większe wątpliwości mam co do realizacji celów finansowych, które wydają się ambitne wobec wyników pokazywanych przez bank w ostatnich latach, są też powyżej średniej prognoz rynkowych. Pozostaję ostrożny, szczególnie że bank spodziewa się spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego i utrzymania obecnych, niskich stóp procentowych – ocenia Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy.

– Przyśpieszenie wzrostu jest sformułowaniem stosowanym we wszystkich bankach naprzemiennie z deklaracją typu „ostrożnie podchodzimy do wzrostu, chcemy rozwijać akcję kredytową w wybranych, wyżej marżowych segmentach rynku", więc niespecjalnie przywiązywałbym do tego uwagę. Tylko raz słyszałem o planach ograniczenia akcji kredytowej, ale był to bank mający problem ze zbyt niskimi kapitałami – mówi analityk pragnący zachować anonimowość.

– Wszystkim bankom będzie raczej ciężko równocześnie spełnić obietnicę przyspieszania lub utrzymania wysokiego wzrostu wolumenów. Dlatego stawiałbym, że uda się to tym, którym udawało się do tej pory. Słaba dynamika zysków czy wolumenów w przeszłości zwykle nie bierze się znikąd, często stoi coś fundamentalnego np. w ofercie, procedurach, apetycie na ryzyko, co trudno zmienić w rok czy dwa. Inwestorów mniej interesuje samo przyspieszenie wzrostu wolumenów, chcieliby, żeby zbiegało się ono z przyspieszeniem, czy w tym przypadku w ogóle pojawieniem się, wzrostu zysków z podstawowej działalności – dodaje nasz rozmówca. Zastanawia się, czy decyzja o przyspieszeniu wzrostu w obecnej fazie cyklu koniunkturalnego nie jest podjęta zbyt późno i czy strategia risk-off byłaby odpowiedniejsza.

Podobną uwagę kieruje Jańczak. – Zastanawiające jest, jak bank pogodzi chęć utrzymania niskich kosztów ryzyka, co do tej pory mu się bardzo dobrze udawało ze względu na swoją ostrożność i wolniejszy wzrost akcji kredytowej, z pozyskiwaniem nowych klientów i przyśpieszeniem kredytowania – dodaje.

Banki
Zarobki banków w 2026 r. spadną nawet o 33 proc. – prognozuje ZBP
Banki
Santander zamienia się na Erste
Banki
Miliardy na stole. Czy banki zaczęły finansować wielkie ambicje firm?
Banki
Dywidendowe żniwa w bankach. Co prognozują analitycy
Banki
Santander Bank Polska oficjalnie przejęty przez Erste Group
Banki
Prezes ING Banku Śląskiego: Konkurencja wraca na rynek. Banki ostro walczą o klienta
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama