Wzrost ma być prowadzony organicznie. – Nie planujemy akwizycji. Będziemy budowali oferty w połączeniu z naszymi klientami biznesowymi. Przyszłość należy do partnerstwa. Do tego będzie służyła transformacja cyfrowa – mówi Sikora.
Bank w tym półroczu ma wdrożyć technologię, która w oparciu o dowód i wyciąg bankowy ma umożliwić udzielanie finansowania nowym klientom. Wszystko ma odbywać się automatycznie: od weryfikacji dokumentów i zarobków online po identyfikację biometryczną. Handlowy liczy, że uda mu się dotrzeć do osób fizycznych, które są klientami przedsiębiorstw, które sam obsługuje. – Uważamy, że jesteśmy przygotowani do pozyskiwania klientów i zwiększenia finansowania. Czas pokaże, czy nam się to uda – dodaje prezes.
Ambitne cele
Eksperci pozostają sceptyczni. – Zrealizowanie celów pod względem wolumenów i akwizycji klientów nie wydaje się nierealne, to jest w zasięgu banku. Większe wątpliwości mam co do realizacji celów finansowych, które wydają się ambitne wobec wyników pokazywanych przez bank w ostatnich latach, są też powyżej średniej prognoz rynkowych. Pozostaję ostrożny, szczególnie że bank spodziewa się spowolnienia tempa wzrostu gospodarczego i utrzymania obecnych, niskich stóp procentowych – ocenia Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy.
– Przyśpieszenie wzrostu jest sformułowaniem stosowanym we wszystkich bankach naprzemiennie z deklaracją typu „ostrożnie podchodzimy do wzrostu, chcemy rozwijać akcję kredytową w wybranych, wyżej marżowych segmentach rynku", więc niespecjalnie przywiązywałbym do tego uwagę. Tylko raz słyszałem o planach ograniczenia akcji kredytowej, ale był to bank mający problem ze zbyt niskimi kapitałami – mówi analityk pragnący zachować anonimowość.
– Wszystkim bankom będzie raczej ciężko równocześnie spełnić obietnicę przyspieszania lub utrzymania wysokiego wzrostu wolumenów. Dlatego stawiałbym, że uda się to tym, którym udawało się do tej pory. Słaba dynamika zysków czy wolumenów w przeszłości zwykle nie bierze się znikąd, często stoi coś fundamentalnego np. w ofercie, procedurach, apetycie na ryzyko, co trudno zmienić w rok czy dwa. Inwestorów mniej interesuje samo przyspieszenie wzrostu wolumenów, chcieliby, żeby zbiegało się ono z przyspieszeniem, czy w tym przypadku w ogóle pojawieniem się, wzrostu zysków z podstawowej działalności – dodaje nasz rozmówca. Zastanawia się, czy decyzja o przyspieszeniu wzrostu w obecnej fazie cyklu koniunkturalnego nie jest podjęta zbyt późno i czy strategia risk-off byłaby odpowiedniejsza.
Podobną uwagę kieruje Jańczak. – Zastanawiające jest, jak bank pogodzi chęć utrzymania niskich kosztów ryzyka, co do tej pory mu się bardzo dobrze udawało ze względu na swoją ostrożność i wolniejszy wzrost akcji kredytowej, z pozyskiwaniem nowych klientów i przyśpieszeniem kredytowania – dodaje.