Reklama

Kwartalna dywidenda na giełdzie potrzebna od zaraz

Możemy wymyślać wiele metod zachęty do długoterminowego inwestowania na giełdzie. Możemy edukować, szkolić, obniżać prowizje maklerskie, tworzyć nowe instrumenty finansowe itp.

Aktualizacja: 13.02.2017 05:31 Publikacja: 03.12.2012 05:00

Michał Masłowski

Michał Masłowski

Foto: Archiwum

Wszystkie tego typu czynności oczywiście trzeba robić. Nigdy przecież nie wiadomo, który ułamek procentu wykonanych działań przyniesie pożądany efekt.

Jest jednak sposób, który może przyciągnąć większą liczbę inwestorów i zmienić trochę nasze nawyki inwestycyjne. Wydaje się, obserwując kilkudziesięcioletnie przykłady ze Stanów Zjednoczonych, że wprowadzenie częstszej niż raz w roku wypłaty dywidendy może spowodować znaczny wzrost zainteresowania akcjami jako alternatywy do tradycyjnych form oszczędzania.

Kultura dywidendowego inwestowania w USA jest niezwykle powszechna. Konsumenci (bo inwestorami giełdowymi już ciężko ich nazwać) wręcz gromadzą taki portfel akcji, który okresowo będzie generował im znaczący strumień pieniądza. Ten dodatkowy przypływ gotówki jest przez nich wyraźnie odczuwalny. Jest to możliwe z jednego prostego powodu. Tam dywidendę płaci się często np. w okresach kwartalnych lub wręcz miesięcznych.

Widzę jednak pewne pomysły, które są światełkiem w tunelu. Pokazują, że można nawet w Polsce promować długoterminowe oszczędzanie z wykorzystaniem dywidendy.

Pierwszym ciekawym, który zwrócił moją uwagę, wydaje się być pomysł Marvipolu. Otóż jako pierwsi w Polsce wypuszczają tzw. akcje nieme. Nie będzie można, będąc ich posiadaczem, pojechać na walne zgromadzenie i głosować. Jednakże, jak się okazuje, inwestorzy i tak na WZA nie jeżdżą, więc zbytnia krzywda im się nie stanie. W zamian za to ograniczenie akcje te będą uprzywilejowane co do dywidendy, a przewidywana stopa dywidendy wyniesie ponad 13 proc.

Reklama
Reklama

Drugim niezwykle ciekawym pomysłem jest wprowadzenie przez giełdę nowego indeksu WIG20TR (notowany od 3 grudnia). Jest to indeks dochodowy. Będzie on tym różnił się od dobrze znanego WIG20, że będzie uwzględniał przychody inwestorów z tytułu wypłacanych przez spółki dywidend. Dla przykładu, w okresie od 2005 roku indeks WIG20 wzrósł o około 20 proc. W tym samym okresie indeks WIG20TR wzrósł o ponad 70 proc. Już słyszę pomruk niezadowolenia zarządzających rodzimymi funduszami inwestycyjnymi, kiedy to giełda zacznie publikować, i mam nadzieję bardzo mocno promować indeks WIG20TR. Jakże ciężko idzie im pobicie benchmarku, jakim jest WIG20, a co dopiero jak trzeba będzie pokonać indeks dochodowy WIG20TR. Bardzo dobrze, niech pomrukują, ile tylko chcą, i niech w końcu wezmą się do roboty.

Teraz czekam jeszcze na jedną jaskółkę. Chciałbym, żeby jakaś spółka zdecydowała się na to, przezwyciężyła problemy natury prawnoformalnej, dała dobry przykład i zaczęła wypłacać kwartalną dywidendę.

Analizy rynkowe
Co czwarta spółka z indeksu dużych spółek jest w technicznej bessie
Analizy rynkowe
Prześwietlamy NewConnect. Na które spółki warto postawić?
Analizy rynkowe
Ubiegłotygodniowi liderzy słabną. Budownictwo przejmuje pałeczkę lidera
Analizy rynkowe
Roszady w indeksach pod lupą inwestorów
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Analizy rynkowe
Wejście indeksów na nowe szczyty przedłuża się. Czy to zły sygnał?
Analizy rynkowe
Spółki z WIG20 nie ustają w pogoni za rekordami wycen na giełdzie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama