REKLAMA
REKLAMA

Technologie

TFI Quercus przeciwny emisji w CI Games

Producent gier komputerowych może wyemitować do 9,48 mln nowych akcji. Nie wszystkim udziałowcom pomysł ten się spodobał.

Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI

Foto: Fotorzepa, Andrzej Cynka A.C. Andrzej Cynka

Czwartkowe nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy CI Games (d. City Interactive) przegłosowało uchwałę o podwyższeniu kapitału w ramach kapitału docelowego. Obecnie kapitał CI Games dzieli się na 12,65 mln walorów. Ponad połowę z nich kontroluje Marek Tymiński, prezes firmy. Dużym akcjonariuszem jest też TFI Quercus. Według ostatnich informacji posiada 825 tys. akcji czyli 6,53 proc. ogółem.

CI Games może wyemitować, w jednej transzy lub w kilku, do 9,48 mln papierów z wyłączeniem prawa poboru. Upoważnienie zarządu do podwyższenia kapitału tą drogą będzie obowiązywało trzy lata. Zarząd będzie też decydował o cenie emisyjnej (po konsultacji z radą nadzorczą) oraz do kogo skierowana zostanie oferta nabycia akcji. Papiery będą sprzedawane za gotówkę.

Uchwała o podwyższeniu kapitału nie została podjęta jednogłośnie. Głosowali za nią udziałowcy posiadający 7,1 mln głosów czyli 56,13 proc. ogółem i 83,92 proc. obecnych na spotkaniu. Przeciwko głosowali posiadacze walorów dających 1,36 mln głosów (10,75 proc. ogółem i 16,08 proc. obecnych).

W tej grupie znalazł się m.in.  TFI Quercus. – Rozumiemy potrzebę podwyższenia kapitału, żeby firma zdobyła pieniądze na dokończenie produkcji gier, których premiery planowane są w kolejnych kwartałach. Firma nie posiada majątku, który mógłby stanowić zabezpieczenie kredytów więc ciężko jest jej pozyskać finansowanie bankowe. Emisja akcji wydaje się być zatem rozsądnym rozwiązaniem. Wierzymy, że wyniki spółki w przyszłym roku będą już dużo lepsze – mówi Wojciech Zych, zarządzający TFI Quercus. Wyjaśnia, że sceptyczne stanowisko funduszu wobec uchwały o emisji akcji wynikało z faktu, że nie zabezpiecza ona w żaden sposób interesów obecnych akcjonariuszy. – Można to zrobić na wiele sposobów choćby poprzez emisję z prawem poboru lub preferencje w zapisach dla dotychczasowych akcjonariuszy. W uchwale mógłby też znaleźć się zapis, że cena emisyjna nie będzie znacząco różniła się od rynkowej. Tego zabrakło – tłumaczy Zych. Wyraża nadzieję, że CI Games będzie plasował akcje po cenie zbliżonej do giełdowej.

Papiery CI Games było w czwartek jedną z gorszych inwestycji na GPW. Przejściowo taniały nawet o 3,33 proc. do 9,66 zł. Spadek kursu był reakcją na wyniki finansowe za III kwartał. Firma co prawda już wcześniej sygnalizowała, że jej obroty w tym okresie wyniosą ok. 9 mln zł, ale nie zdradzała danych o wyniku operacyjnym i netto. Okazały się mocno rozczarowujące. W III kwartale sprzedaż producenta gier komputerowych wyniosła 9,2 mln zł i była o 8,4 proc. niższa niż rok temu. Strata operacyjna sięgnęła 1,05 mln zł (minus 3,53 mln zł) a netto 1,56 mln zł (minus 2,84 mln zł). Po dziewięciu miesiącach obroty, dzięki bardzo dobremu I półroczu (w tym czasie firma wypuściła na rynek „Snipera 2"), wzrosły do 101,55 mln zł z 28,06 mln zł. Zysk operacyjny sięgnął 31,33 mln zł (minus 6,83 mln zł) a netto 43,1 mln zł (minus 7,47 mln zł). Równocześnie na koniec września CI Games miał 20,8 mln zł zobowiązań (kwartał wcześniej było to 16,9 mln zł) i 8,81 mln zł gotówki (8,37 mln zł).

Firma kontynuowała prace nad grami „Enemy Front" i „Lords of the Fallen", które mają zadebiutować w przyszłym roku. Budżet każdej z nich to kilkadziesiąt milionów złotych. Żeby podołać wydatkom CI Games wyemitował we wrześniu papiery dłużne za 5,7 mln zł, które objęli inwestorzy indywidualni. Równocześnie szukał nabywców, wśród inwestycji finansowych, na kolejną serię obligacji za 15-20 mln zł. Do tej poru spółka nie poinformowała, że udało jej się znaleźć chętnych. Planowana emisji akcji w ramach kapitału docelowego może sugerować, że ma z tym spore problemy.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA