Reforma podatkowa to inicjatywa premiera Andreja Babisa. Jego partia ANO przegłosowała ją mimo sprzeciwu swojego partnera koalicyjnego, czyli Socjaldemokratów, i zastrzeżeń Czeskiego Banku Narodowego. Ustawę musi jeszcze przyjąć Senat i podpisać prezydent.
W Czechach jak dotąd obowiązywała stawka podatku od dochodów osobistych wynosząca 15 proc. Liczono ją jednak od wysokiej podstawy, obejmującej m.in. składki zdrowotne i na ubezpieczenie społeczne. Realna stawka opodatkowania dochodów osobistych wynosiła więc blisko 22 proc. Reforma przeforsowana przez premiera Babisa przewiduje, że z liczenia podstawy opodatkowania zostaną wyłączone składki, czyli realna stopa podatku spadnie do 15 proc. Zmiany te mają wejść w życie od 1 stycznia. Wówczas pojawi się też nowa stawka PIT, obejmująca osoby zarabiające ponad 140 tys. koron (23,7 tys. zł) miesięcznie i wynosząca 23 proc.