Gospodarka - Świat

Pranie brudnych pieniędzy w europejskich bankach? Nic nowego

Danske Bank, największy bank w Danii, przyznał w środę, że wewnętrzne śledztwo ujawniło wiele podejrzanych kont i transakcji w jego estońskim oddziale. To nie jest pierwszy przypadek tego procederu wśród europejskich banków.
Foto: Bloomberg

Przypomnijmy sprawę Danske Banku. Okazało się, że jego estoński oddział mógł pośredniczyć w latach 2007-2015 w wypraniu nawet 200 mld euro brudnych pieniędzy wpłaconych przez 15 tys. zagranicznych klientów. Po tej informacji prezes banku Thomas Borgen zdecydował o ustąpieniu ze stanowiska. Do tej pory zbadano 6200 klientów i okazało się, że większość z nich była „podejrzana".

Portal cnbc.com przypomina, że przypadków prania pieniędzy w ostatniej historii europejskiej bankowości było więcej.

Zarzuty dotyczyły m.in. brytyjskiego banku HSBC. W 2012 r. zgodził się on na zapłatę 1,92 mld dolarów w celu uniknięcia formalnego oskarżenia o pranie pieniędzy przez amerykańskich regulacyjnych. Władze stwierdziły, że HSBC umożliwił najbardziej znanym międzynarodowym kartelom narkotykowym wypranie miliardów dolarów na międzynarodowych rynkach. Sprawa wywołała falę kampanii przeciwko praniu brudnych pieniędzy na całym świecie, w tym w Unii Europejskiej.

Z kolei dopiero co, na początku września, holenderski bank ING zgodził się zapłacić krajowym organom regulacyjnym 900 mln USD grzywny po tym, gdy przyznał, że luki w systemie kontroli umożliwiły przestępcom pranie pieniędzy za pośrednictwem swoich rachunków.

– W niektórych krajach obowiązują bardzo ograniczone sankcje, a organy nadzorcze na poziomie krajowym nie zawsze wykonują swoją pracę – mówi Laure Brillaud, ekspert ds. przestępstw prania pieniędzy. Głównym problemem jest to, że Europa nie ma jednej organizacji odpowiedzialnej za wykrywanie tego rodzaju przestępstw. Trzy główne europejskie organy nadzoru finansowego łącznie mają tylko dwóch urzędników pracujących na pełen etat w zakresie zapobiegania procesu prania pieniędzy. Komisja Europejska sama przyznaje, że jest to problem. – Niedawne przypadki w sektorze bankowym pokazały, że transakcje nie zawsze są nadzorowane, a przepisy egzekwowane według tych samych, wysokich standardów w całej UE – stwierdziła Vera Jourova, europejska komisarz odpowiedzialna m.in. za wymiar sprawiedliwości. – Nasz system jest tak silny jak nasze najsłabsze ogniwo – dodała.


Wideo komentarz