Giełda

WIG20 w górę najbardziej dynamicznie od ponad sześciu lat

WIG20 błysnął „złotym zębem", rosnąc w trakcie siedmiu sesji od 26 października do środy aż o 9,3 proc.

Wojciech Białek analityk finansowy

Foto: Archiwum

To najsilniejsza zwyżka tego typu od czerwca 2012. To interesujący sygnał, bo podobnie silna 7-sesyjna zwyżka sprzed sześciu lat i pięciu miesięcy była ruchem rozpoczynającym ówczesną cykliczną hossę, która kulminowała w latach 2014/2015. Co jeszcze bardziej intrygujące, obecny wzrost WIG-u rozpoczął się 26 października z poziomu 2082 pkt bardzo zbliżonego do punktu startowego zwyżki z czerwca 2012 (2040 pkt).

Ten pokaz siły WIG20 warto zarejestrować, szczególnie w kontekście nowych 5-letnich minimów ustanawianych przez sWIG80. Nie wydaje się, by ten silny atak na akcje największych polskich spółek był już początkiem nowej hossy, ale można pokusić się o myśl, że po latach słabości WIG20 ma coraz większe trudności z ustanawianiem nowych dołków. Utrzymującą się słabość segmentu akcji małych spółek można tłumaczyć skutkami kolejnych odprysków afery GetBacku. Równocześnie kusi myśl, że ostatni pokaz siły rynku akcji największych spółek ma jakiś związek z oczekiwaniami wywarcia pozytywnego wpływu na ten sektor krajowego rynku akcji przez program pracowniczych planów kapitałowych, który ma wystartować w przyszłym roku. Sądzę, że byłaby to przesadnie optymistyczna interpretacja ostatnich wydarzeń, a na początek silnego trwałego impulsu wzrostowego na WIG20 przyjdzie nam poczekać do przyszłego roku, ale równocześnie uważam, że okres męczącej słabości krajowego rynku akcji największych spółek bardzo powoli zbliża się do końca.

Na krótką metę ostatni zryw WIG20 nie był czymś całkiem wyjątkowym. Ostatni raz 7-sesyjna zwyżka indeksu była najsilniejsza od czerwca 2012 r. 30 lipca br. Po ówczesnym sygnale WIG20 korygował się do 17 sierpnia, po czym do 28 sierpnia wykonał jeszcze jeden ruch w górę do nowych lokalnych maksimów. Można sądzić, że z podobnym scenariuszem będziemy mieli do czynienia również obecnie.

Warto zwrócić uwagę, że ostatni zryw WIG20 w górę rozpoczął się na cztery sesje przed tym, gdy saldo sentymentu krajowych inwestorów indywidualnych w sondażu INI SII ustanowiło swój nowy historyczny dołek (-45,6 pkt proc.). Ten wskaźnik nastrojów krajowych inwestorów indywidualnych ustanawia nowe rekordy pesymizmu już po raz kolejny w okresie minionego roku. Poprzednio nowe rekordy ustanawiane były 16 listopada 2017, 30 listopada 2017, 28 czerwca 2018 i 13 września 2018. Najnowszy odczyt tego wskaźnika pokazał saldo -33,6 pkt proc., co sugeruje, że – po oczekiwanej korekcie ostatniej zwyżki – będzie jeszcze miejsce na nowy impuls wzrostowy, który powinien opaść z sił, gdy wykres WIG20 przełamie linię poprowadzoną przez szczyty ze stycznia i sierpnia, a saldo INI SII wzrośnie do poziomu przynajmniej -11,5 pkt proc. ¶


Wideo komentarz