REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Oscylatory podtrzymują sygnały kupna

Poranek maklerów: WIG20 zaczął poniedziałek od zwyżki o 0,1 proc. do 2369 pkt. Jak sytuacje na rynku oceniają analitycy i czego się dziś spodziewają?
Foto: AFP

Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion

Dla Wall Street ważne było to, że w piątek raporty kwartalne opublikowały dwa banki: JP Morgan Chase i Wells Fargo - rozpoczął się więc sezon raportów kwartalnych spółek.

Poza tym wpływać na nastroje mogło to, że w Chinach opublikowano raport o handlu zagranicznym. Był on słodko-gorzki, bo co prawda eksport w marcu wzrósł dużo mocniej niż tego oczekiwano (14,2% r/r), ale import spadł zdecydowanie mocniej niż tego oczekiwano (7,6%).

Nie były to dane pomagające negocjatorom umowy handlowej USA – Chiny, ale giełdy europejskie zinterpretowały je pozytywnie. Pomogło też to, że wzrost akcji kredytowej w Chinach był zdecydowanie mocniejszy niż tego oczekiwano (1690 mld juanów – oczekiwano 1200 mld).

W USA pojawiły się w piątek dwa raporty makro: ceny płacone w marcu w eksporcie i imporcie oraz wstępny odczyt indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan dla kwietnia. Ceny w marcu w eksporcie wzrosły o 0,7% m/m (oczekiwano 0,2%), a w imporcie o 0,6% m/m (oczekiwano 0,4%). Indeks Uniwersytetu Michigan wyniósł 96,9 pkt. (oczekiwano spadku z 98,4 na 98 pkt.).

Na Wall Street chińskie dane makro już od rana doprowadzały do wzrostu kontraktów. Przed rozpoczęciem sesji bardzo dobre wyniki kwartału, które opublikował JP Morgan też wspomogły obóz byków. Wells Fargo też opublikował lepsze wyniki, ale inwestorzy znaleźli w nich wady i akcje całkiem ostro taniały. Po nudnej sesji indeks S&P 500 zyskał 0,66%, a NASDAQ 0,46%. Droga do rekordów jest nadal otwarta.

GPW rozpoczęła piątkową sesję od wzrostu indeksów. Szybko wróciły w okolice poziomu neutralnego i znowu ruszyły na północ. Utkwił na dłużej w okolicach poziomu neutralnego. Nawet wzrosty indeksów na innych giełdach nie były przez pewien czas sygnałem do mocniejszego naporu popytu. Dopiero po publikacji kwartalnego raportu JP Morgan Chase WIG20 ruszył na północ, ale daleko nie dotarł. Potem było już tylko gorzej. Indeksy spadały – WIG20 stracił 0,35%, a mWIG40 0,31%.

Późnym wieczorem w piątek agencja ratingowa Standard & Poor's tak jak oczekiwano pozostawiła rating polskiego długu bez zmian. Agencja twierdzi, że może „rozważyć podwyżkę, jeśli nowy plan emerytalny zwiększy prywatne oszczędności, obniżając zobowiązania rządu z tytułu starzenia się społeczeństwa i spadku populacji w wieku produkcyjnym", a obniżyć, „jeśli znacząco pogorszą się wyniki fiskalne Polski lub jeśli szybki wzrost płac doprowadzi do większego od oczekiwań wzrostu zadłużenia zagranicznego netto". Raport nie ma znaczenia dla rynków finansowych.

Na GPW nadal jeszcze oscylatory podtrzymują sygnał kupna, ale rynek jest tak bardzo chimeryczny, że nie sposób postawić prognozy co do kierunku podczas kolejnej sesji. Można tylko powiedzieć, że zanim nie wyklaruje się ostatecznie sprawa rozwiązania problemu OFE to rynek nadal będzie się tak właśnie zachowywał.

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Końcówka ubiegłego tygodnia nie należała do udanych dla graczy z GPW. WIG20 finiszował poniżej kreski oddalając się coraz mocniej od granicy 2400 punktów. Od ponad roku indeks blue chips zamyka każdy tydzień poniżej ww. pułapu i pomimo tegorocznego wysiłku byków jak na razie nie udało się wypchnąć piątkowych cen close powyżej 2400. Obecnie na tygodniowym wykresie widoczne są już dwie świeczki z długimi, górnymi cieniami obrazującymi słabnący popyt i w przypadku pojawienia się spadkowej fali na Wall Street czy Deutsche Boerse, niedźwiedzie znad Wisły będą miały dogodną sytuację do wyprowadzenia podażowej kontry. Jak na razie otoczenie zewnętrzne trzyma się mocno, przez co brakuje triggera do spadków na GPW, jednakże niedomknięte tygodniowe luki hossy obecne zarówno na wykresie S&P500 jak i niemieckiej Xetry stanowią realne ostrzeżenie o przyszłej deprecjacji. Czynnikiem pozytywnie wpływającym na warszawskie indeksy jest sytuacja techniczna złotego, który ma za sobą okres aprecjacji a patrząc na PLN_Indeks można doszukać się czynników neutralizujących średnioterminowe sygnały sprzedaży dla PLN. Aby jednak nad Wisłą pojawił się przełom, WIG musiałby finiszować tydzień powyżej oporu 62031 a bez spełnienia tego wymogu, trudno obecnie o optymistyczny outlook na GPW. Średnie spółki wyhamowały swój impet wzrostów, maluchy od kilku dni zatrzymały się na wysokości 38.2% zniesienia fali bessy zaś Indeks Cenowy od miesiąca utrzymuje się w spadkowej tendencji. Na wykresie MSCI Poland nadal straszy średnioterminowy klin zaś WIG20USD nie potwierdza szczytów ustanowionych na początku kwietnia przez indeks WIG.

Krzysztof Pado, analityk DM BDM

Ubiegły tydzień przyniósł delikatne wzrosty na większości globalnych parkietów. MSCI World zyskał 0,5%, natomiast MSCI EM urósł o 0,4%. Poziom 2900 pkt udało się przebić S&P500 i historyczne rekordy są już na wyciągniecie ręki (33,5 pkt od piątkowego zamknięcia). Warszawski parkiet generalnie wpisał się w światowe trendy, WIG20 wzrósł o 0,7 a WIG o 0,4%. Obecny tydzień handlu, podobnie jak dwa kolejne, będzie na naszym parkiecie krótszy niż zwykle. Przed Wielkanocą ważnych informacji jednak nie zabraknie. W czwartek poznamy wstępne odczyty PMI ze strefy euro za kwiecień (pierwsze po odsunięciu brexitu do jesieni). Obecny konsensus zakłada lekką poprawę wskaźnika m/m (zarówno w Niemczech, jak i w całej strefie). Dzień wcześniej pojawi się wstępny odczyt PKB w Chinach za 1Q'19. Szereg danych opublikowany zostanie także w USA, gdzie równocześnie na dobre rozkręcił się już sezon wyników za 1Q'19. Na naszym rynku trwa nadal publikacja raportów za 4Q'18 (2018 rok), chociaż już coraz większymi krokami zbliżamy się do kolejnego sezonu wynikowego (pierwsze spółki podały już wstępne dane za 1Q'19).

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA