REKLAMA
REKLAMA

Giełda

Droga do rekordów jest otwarta

Poranek maklerów: S&P500 wrócił wczoraj nad 2800 pkt. U nas sesja zaczęła się neutralnie. Jak sytuację oceniają analitycy?
Foto: materiały prasowe

Piotr Kuczyński, główny analityk DI Xelion

Wall Street oczywiście nadal mało przejmowała się Brexitem. Tam odbywały się głosowania, ale ich wynik był oczywisty – parlament nie zgodził się na opuszczenie UE bez umowy z UE. Bardziej mogły wpływać na zachowanie rynków wtorkowe wypowiedzi uczestników rozmów na froncie USA – Chiny. Nie były zbyt optymistyczne, ale gracze to zlekceważyli. W USA w środę najważniejszymi danymi były te o zamówieniach na dobra trwałego użytku w styczniu. Zamówienia ogółem wzrosły o 0,4% m/m (oczekiwano spadku o 0,5%). Najważniejsze są zamówienia bez środków transportu. One spadły o 0,1% m/m (oczekiwano wzrostu o 0,1%). Poza tym pojawiły się dane o inflacji PPI i o wydatkach na inwestycje budowlane. Inflacja w lutym wzrosła o 0,1% m/m (oczekiwano 0,2%), a wydatki na inwestycje budowlane wzrosły w styczniu o 1,3% m/m (oczekiwano 0,4%). Wall Street rozpoczęła sesję znowu wzrostem indeksów. Niezłe dane makro i niska inflacja kazały inwestorom kupować akcje. Nawet wtorkowe wieści z frontu USA – Chiny nie zaszkodziły obozowi byków. Indeksy rosły jak na drożdżach – S&P 500 i NASDAQ zyskały po 0,69%. Można powiedzieć, że tak jak bez istotnych powodów w zeszłym tygodniu indeksy przez pięć dni spadały, tak w tym tygodniu bez istotnych powodów rosły. Sensu w tym nie ma wiele, ale takie są kaprysy rynków. Droga do rekordów jest otwarta. GPW we wtorek nadal czekała od rana na to, co postanowią posłowie w brytyjskiej Izbie Gmin. Rynki zakładały, że po prostu dojdzie do przedłużenia ostatecznego terminu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, więc niepokoju praktycznie nie było. WIG20 rozpoczął sesję od niewielkiego spadku i (podobnie jak inne indeksy europejskie) szybko wrócił w okolice poziomu neutralnego, ale nad ten poziom przedostać się nie miał siły. Zapanował długotrwały marazm. Wydawało się, że amerykański optymizm pomoże naszym bykom, ale tak się nie stało. WIG20 wychodził nad poziom neutralny i za chwilę znowu barwił się na czerwono. Znowu lepszy był mWIG40. Zyskiwał niewiele, ale jednak zyskiwał. WIG20 wymęczył zwyżkę o 0,2%, a mWIG40 zyskał 1,06% i pokonując ważny opór wygenerował sygnał kupna. Wczorajsze głosowanie w Izbie Gmin oczywiście nie będzie miało dzisiaj wpływu na zachowanie rynków europejskich. Dużo bardziej interesujące jest to, że dzisiaj teoretyczne (dużo się jeszcze może wydarzyć) Izba Gmin przegłosuje prośbę o przesunięcie daty Brexitu. Powinna jednak też podać informację o tym, co parlament chce osiągnąć podczas tego okresu. Poza tym państwa UE na szczycie 21-22.03 powinny taką decyzję Wlk. Brytanii zaakceptować, żeby rzeczywiście udało się termin przesunąć. Może być z tym problem (szczególnie z powodem przesunięcia), a to może nadal trzymać w szachu giełdy europejskie.

Piotr Neidek, analityk techniczny DM mBanku

Środowa sesja nad Wisłą nie przyniosła rozstrzygnięcia – WIG20 nadal pozostaje pod linią lokalnego trendu spadkowego oraz poniżej lutowej podłogi. Także opór w postaci sufitu zeszłotygodniowej świeczki o okazałym, czarnym korpusie pozostaje poza zasięgiem byków natomiast w przypadku zamknięcia się tygodnia na zbliżonym co obecnie poziomie doszłoby do wygenerowania sygnału sprzedaży wg tygodniowego MACD. Skuteczność takiego sygnału nie należy do najwyższych szczególnie, kiedy na rynku panuje konsolidacja, jednakże biorąc pod uwagę dotychczasowe odczyty dziennych indykatorów impetu, to każdy kolejny argument przemawiający za słabością popytu może zostać wykorzystany przez niedźwiedzi. Wczorajsza sesja ponownie ukazała relatywny brak siły warszawskiego parkietu względem zagranicznych rynków, co jest szczególnie frapujące dla posiadaczy długich pozycji. Wraz z aprecjacją niemieckiego jak i jankeskiego indeksu, WIG20 nie ruszył się wystarczająco mocno a dzienna stopa zwrotu ponownie okazała się mniejsza niż +0.5%. Na wykresie tygodniowym nadal straszy opór 2349 i jeżeli byki myślą o powrocie na parkiet, to poziom ten powinien zostać do jutra wybity. Otoczenie zewnętrzne jak na razie nie przeszkadza dalej rosnąć warszawskim indeksom, gdyż S&P500 właśnie co wybiło lokalne opory zaś DAX broni się powyżej 11500 punktów, jednakże jutrzejszy dzień trzech wiedźm może okazać się okresem wprowadzającym sporo zamieszania na wykresach. Ostatnie wygasanie serii przyniosło wzrost zmienności a biorąc pod uwagę jankeski cykl futures można mieć obawy, czy marcowa seria nie wyznaczy lokalnego ekstremum.

Adrian Górniak, analityk DM BDM

Wydarzeniem wczorajszej sesji było głosowanie brytyjskiej Izby Gmin nad opuszczeniem strefy euro bez umowy. Finalnie Izba Gmin wykluczyła możliwość brexitu bez umowy, ale większość wyniosła tylko 4 głosy (312 „za" odrzuceniem uchwały vs 308 „przeciw"). Teraz czeka nas głosowanie ws. przesunięcia w czasie terminu wyjścia Wielkiej Brytanii z UE, który mija za 16 dni. W tle tych wydarzeń główne europejskie indeksy zaświeciły na zielono (DAX zyskał 0,4%, FTSE ok. 0,2%), podobnie jak WIG20 (+0,2%, najsłabiej wypadł sektor energetyczny; lepiej zaprezentował się mWIG40, który podniósł się o 1,1% i jest najwyżej od sierpnia'18). Dziś kalendarium nie będzie zbyt bogate (podobnie jak w piątek), dlatego też dla krajowej giełdy bardziej istotne będą zapewne publikacje raportów za 2018 rok (poznamy sprawozdania m.in. CCC, PGNiG, JSW i KGHM). Z technicznego punktu widzenia dla krajowych blue chipów kluczowy będzie sprawny powrót do 2350 pkt., co powinno być pierwszym przystankiem do dalszego marszu w stronę 2400 pkt.


Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA