Banki

UniCredit: największe ryzyka na rynku macierzystym

Nie w Turcji ani Rosji, gdzie włoski gigant finansowy ma swoje banki, ale we Włoszech eksperci upatrują największych wyzwań.
Foto: AFP

Inwestorzy UniCreditu obawiających się rozwój na rynkach wschodzących, głównie w Turcji i Rosji, nie powinni przeoczyć czarnych chmur gromadzących się nad Włochami. Ryzyka rosną po wygranej populistycznej partii i utworzeniu rządu zapowiadającego zmiany podatkowe i spore wydatki, które mogą zwiększyć deficyt Włoch i doprowadzić do starcia z partnerami ze strefy euro. Działalność we Włoszech stanowi połowę przychodów grupy UniCredit i odpowiada za jedną czwartą jego aktywów ważonych ryzykiem. Dodatkowo bank boryka się ze wzrostem kosztów finansowania po wzroście rentowności obligacji skarbowych Włoch.

- Prawdziwe zagrożenie dla UniCreditu, podobnie jak innych włoskich banków, pochodzi właśnie z Włoch – mówi Robert Baron, partner w firmie inwestycyjnej DeltaHedge. Jego zdaniem inwestorzy zbyt mocno zareagowali na doniesienia z Turcji, związane z przeceną liry (UniCredit jest współwłaścicielem Yapi Kredi, jednego z największych banków w tym kraju, a to właśnie sektor bankowy może mocno odczuć skutki deprecjacji waluty po tym jak lokalne firmy zadłużone w dolarach i euro nie będą w stanie regulować swojego zadłużenia). Pojawiły się też obawy o biznes w Rosji po ostatnim osłabieniu rubla. Zdaniem Barona ryzyka związane z Turcją i Rosją są dla banku możliwe do zarządzenia.

Dzisiaj notowania UniCreditu lekko odbiły po czterech sesjach spadku z rzędu, przez trzy miesiące osunęły się o 23 proc.

- Wszystkie oczy będą skierowane na Włochy w najbliższych trzech miesiącach – mówi Tom Kinmonth, strateg ABN Amro. Jego zdaniem prawdziwym testem będzie to czy ziści się ryzyko obniżki wiarygodności kredytowej Włoch (sprawę może wyjaśnić uchwalenie nowego budżetu przez nowy rząd). Ryzykiem jest też słaba kondycja niektórych banków, z których część może upaść, wymienia w tym kontekście Banca Carige. – Sporo zależy od nastawienia samego rządu Włoch i woli Europejskeigo Banku Centralnego do współpracy – dodaje Stefano Girola, zarządzający w Alicanto Capital SGR.

Jean Pierre Mustier, kierujący od dwóch lat UniCreditem i doceniany za udaną jego restrukturyzację (objęła m.in. sprzedaż 40 proc., czyli wszystkich posiadanych, akcji Banku Pekao), ujawnił, że nawet 10-proc. spadek wartości liry tureckiej obniża współczynnik kapitału Tier1 UniCreditu (kluczowa miara siły finansowej w bankowości) tylko o 2 pkt bazowe. Andrea Filtri, szef działu analiz Mediobanca, obliczył, że nawet gdyby UniCredit w całości odpisał (czyli do zera) wartość swojego bankowego biznesu w Turcji, to obniżyło by jego współczynnik wypłacalności zaledwie o 30-50 pkt bazowych. Dla porównania wzrost rentowności obligacji skarbowych Włoch tylko w drugim kwartale obniżył ten współczynnik o 30 pkt bazowych.

Wygląda na to, że inwestorzy nadal mają wiarę w Mustiera, który przez dwa lata przywrócił bankowi zyskowność, ściął koszty i pozbył się dużej części jego złych kredytów. Jednak wciąż UniCredit jest notowany z 40-proc. dyskontem.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły