REKLAMA
REKLAMA

Banki

Lewiatan pisze do Komisji Europejskiej w sprawie ustawy frankowej

Konfederacja Lewiatan w najbliższym czasie wyśle pismo do Komisji Europejskiej informujące o konieczności notyfikacji tzw. ustawy frankowej, nad którą pracuje parlament.
Foto: Adobestock

Lewiatan jako powód wskazuje pomoc publiczną, która zdaniem organizacji jest zawarta w mechanizmach ustawy i może być to niedozwolona pomoc publiczna. List trafi także do organów państwa, najprawdopodobniej Kancelarii Premiera, Prezydenta i Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Chodzi o ustawę frankową, której projekt w sierpniu 2017 r. przedstawiła kancelaria prezydenta.

Trzy główne argumenty

Przedstawiciele Lewiatana podają trzy główne argumenty świadczące o pomocy publicznej. Pierwszy dotyczy zapisu, który zakłada, że jeśli składka wpłacona przez bank na fundusz konwersji nie zostanie przez niego wykorzystana na przewalutowania przez pół roku, rada funduszu decyduje o podziale niewykorzystanych środków. Będą z nich mogły skorzystać inne banki, ale tylko te, które wniosły wpłaty za dany okres i wykorzystały na konwersję co najmniej 80 proc. swoich składek.

Druga przesłanka to zapis mówiący, że rada funduszu może rozłożyć wpłatę na raty na wniosek banku, ale tylko w uzasadnionych przypadkach, i definicji tych zdarzeń brakuje. Jakakolwiek pomoc w dokonywaniu wpłat, w tym rozłożenie na raty, jest pomocą publiczną.

Trzeci aspekt to kontrowersyjny zapis umożliwiający zawieszanie wpłat na fundusz konwersji przez banki realizujące plany naprawy. Banki mające problemy będą korzystać ze zwolnienia w przeciwieństwie do płacących składki banków będących w dobrej kondycji. Ten element szczególnie narusza konkurencję między bankami. Wcześniej pojawiały się także argumenty, że ten zapis dyskryminuje również klientów, bo ci mający hipoteki w bankach niepłacących składek nie będą mogli ich przewalutować.

Po otrzymaniu notyfikacji KE zdecyduje, czy zająć się sprawą. Jeśli rozpocznie postępowanie, powinna przedstawić ocenę po dwóch miesiącach od otrzymania kompletnej notyfikacji. Jeśli KE stwierdzi, że faktycznie zachodzi pomoc publiczna, konieczna będzie jej zgoda.

– Kluczowa jest kwestia odpowiedzialności państwa. Jeśli byłaby to pomoc publiczna bez notyfikacji, prawdopodobnie byłaby konieczność zwrotu wypłaconych środków. To wprowadziłoby dużą niepewność prawną – mówi mec. Adrian Zwoliński, ekspert Lewiatana.

Zdaniem organizacji występują wszystkie cztery przesłanki występowania pomocy publicznej: jest przyznawana przez państwo, jest to korzyść ekonomiczna, jest selektywna i prowadzi do zakłócenia konkurencji.

Polityczny gorący kartofel

Prezydenckim projektem ustawy frankowej posłowie nie zajmowali się aż do stycznia tego roku, w marcu Komisja Finansów Publicznych przyjęła go z kilkoma poprawkami, ale wbrew zapowiedziom polityków nie został skierowany do drugiego czytania w Sejmie. Trwają polityczne targi między obozem prezydenta a PiS i istnieje spore prawdopodobieństwo, że przed wyborami parlamentarnymi nie zostanie przyjęty. Bankowcy nieoficjalnie przyznają, że w ich odczuciu nie ma woli politycznej. Badania Instytutu Jagiellońskiego wskazują, że frankowiczom prezydencki projekt się nie podoba, większość Polaków jest przeciwna pomocy dla nich, sporo ankietowanych wskazuje także, że sprawa ta nie będzie miała dla nich znaczenia przy urnie. Obecnie około 800 tys. osób, głównie małżeństw, spłaca hipoteki frankowe warte 105 mld zł i w euro warte 23 mld zł.

Szanse na przyjęcie ustawy zwiększyłby ewentualny wzrost kursu franka, za którego pod koniec marca płaciło się już 3,85 zł, najwięcej od początku września 2018 r. Obecnie kurs wynosi 3,78 zł, przez rok urósł o blisko 7 proc. Jednak spłacalność hipotek walutowych pozostaje bardzo dobra ze względu m.in. na ujemne stopy procentowe w Szwajcarii i dobrą sytuację na polskim rynku pracy.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

Wideo komentarz

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA