Analizy

Dziesięć spółek z sWIG80 z niskim C/Z. Czy są warte uwagi?

Bardzo atrakcyjne wyceny wielu spółek ujętych w indeksie sWIG80 mogą zachęcać do zakupów ich akcji. Warto jednak najpierw sprawdzić, co dokładnie się za tak niską wyceną kryje.
Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Wzięliśmy pod lupę dziesięć najniżej wycenianych małych spółek z indeksu sWIG80. Kryterium wyboru był wskaźnik ceny do zysku (C/Z), który jest najczęściej wykorzystywaną przez inwestorów miarą atrakcyjności walorów. Dla ponad 20 spółek z indeksu jest on teraz jednocyfrowy. Z punktu widzenia drobnych inwestorów niska wartość tego wskaźnika to dobra okazja, by zwiększać zaangażowanie w akcje. Postanowiliśmy jednak sprawdzić, czy poza niską wyceną można znaleźć inne argumenty inwestycyjne.

Tanie spółki z perspektywami

Wśród najtańszych małych spółek pozytywnie postrzegany przez analityków jest Wielton (C/Z na poziomie 6,2). Przełożenie na sprzedaż spółki ma utrzymujący się popyt na naczepy i przyczepy. Firma korzysta też z efektów udanych zagranicznych przejęć, które znacząco zwiększyły grono jej klientów w Europie. – Patrząc na październikowe dane dotyczące rejestracji pojazdów spółki na rynku polskim, można się też spodziewać dobrych wyników za IV kwartał. Na wzrost wyników w tym okresie wpływ będzie miała również konsolidacja brytyjskiej spółki Lawrence David – wskazuje Marcin Górnik, analityk Vestor DM. – W 2019 r. oczekujemy stabilizacji rynków na poziomie z 2018 r. Jednakże zwracamy uwagę, że dzięki rozbudowie mocy produkcyjnych w fabryce w Wieluniu i we Francji spółka może odnotować niewielkie zwyżki wolumenu sprzedaży oraz odbudować utracone w 2018 r. udziały na rynku polskim i francuskim. W 2019 r. na poprawę marży może wpłynąć również zwiększenie efektywności produkcji dzięki oddanym do użytku w 2018 r. nowym liniom produkcyjnym. W 2019 r. wyniki powinny zostać również istotnie wsparte dzięki przejęciu brytyjskiej spółki Lawrence David – dodaje.

Korzystnie pod względem wskaźników wypada Atal (C/Z równe 6), będący jednym z beneficjentów korzystnej koniunktury i utrzymującego się popytu na nowe mieszkania. – W naszej ocenie wsparcie dla kursu Atalu w nadchodzących kwartałach stanowić będzie solidny i zdywersyfikowany potencjał sprzedaży (oferta oraz bank ziemi pozwalające na realizację łącznie blisko 15 tys. lokali), niski poziom zadłużenia, wysoka efektywność kosztów (wskaźnik kosztów SG&A do przychodów na poziomie 3–4 proc.), wysoki poziom ROE (ponad 22 proc. według danych i prognoz na lata 2018–2019) oraz atrakcyjna polityka dywidend (jej oczekiwana stopa na 2019 r. wynosi 15 proc.) – argumentuje Marek Szymański, analityk Vestor DM.

Kandydatem do odbicia wydaje się także Arctic Paper. Za spółką przemawia nie tyko atrakcyjna wycena (C/Z na poziomie 6,1), ale i czynniki fundamentalne. Papiernicza grupa w ostatnich kwartałach pozytywnie zaskakiwała wynikami. Segment papierniczy grupy radzi sobie nadspodziewanie dobrze, biorąc pod uwagę wymagające otoczenie. Zdaniem Krystiana Brymory, analityka DM BDM, spółka ma spore szanse na kontynuację pozytywnego trendu w wynikach. – Baza wyników dla segmentu papierniczego grupy od IV kwartału jest mniej wymagająca i segment ten powinien wchodzić na pozytywną ścieżkę. Obecnie zagrożeniem dla wyników jest umacniający się dolar. Ceny celulozy liściastej się ustabilizowały. Segment celulozy wciąż powinien prezentować wysoką dynamikę EBITDA – uważa ekspert.

Do łask ma szanse wrócić Enter Air (C/Z wynosi 5,6). Tegoroczne wyniki operacyjne przewoźnika pokazują, że spółka wykorzystała swoją szansę na rosnącym rynku turystycznym, notując dwucyfrową poprawę przychodów i zysków, mimo rosnących kosztów paliwa i wynagrodzeń.

Niedoceniane małe spółki

Niedocenianą przez inwestorów spółką jest Stalexport (C/Z równy 4,7), który zarabia na zarządzaniu jednym z płatnych odcinków autostrady A4. – Tajność umowy koncesyjnej jest niewątpliwie argumentem za tym, żeby klasyfikować spółkę jako bardziej ryzykowną. Trzeba natomiast się jednocześnie zastanowić, czy dyskonto, które widać chociażby po wartości wskaźnika C/Z, jest uzasadnione i właściwie oddaje ryzyko inwestycji w Stalexport. Brak jest niestety podobnych spółek działających w oparciu o partnerstwo publiczno-prywatne na naszej giełdzie, by porównać te wartości. Spółka może być natomiast interesującą inwestycją, biorąc po uwagę jej możliwości dywidendowe – zwraca uwagę Grzegorz Balcerski, analityk Santander BM.

W gronie najtańszych „maluchów" znalazło się dwóch dystrybutorów IT: Asbis i AB. Ich perspektywy jednak nieco się różnią. Warto mieć na uwadze, że branża od kilku kwartałów jest na cenzurowanym, a jej głównym problemem są spadające marże i rosnąca konkurencja. – Asbis przeżywał swoje kłopoty związane z konfliktem Rosji z Ukrainą o Krym, bo te państwa mają znaczący udział w sprzedaży spółki. Biorąc pod uwagę, że sytuacja polityczna znowu jest niepewna i konflikt może eskalować, trzeba to ryzyko brać pod uwagę. Jednak analizując spółkę tylko przez pryzmat wyników i wyceny, Asbis jest na fali wznoszącej. Po celowym spadku marży kosztem wyższych przychodów spółka wraca do lepszej rentowności. Natomiast AB pod kątem bilansu wciąż jest bezpieczną spółką, ale jego wyniki rozczarowały, a wyraźnego czynnika do ich poprawy brakuje. Jeśli chodzi o możliwości osiągnięcia wyższej marży i lepszych wyników oraz o mniejszą konkurencję, to Asbis działa na bardziej sprzyjających rynkach, ale odbywa się to kosztem podwyższonego ryzyka polityczno-gospodarczego – wskazuje Łukasz Rozbicki, zarządzający MM Prime TFI.

Mirbud (C/Z na poziomie 3,4) jest jedynym w zestawieniu przedstawicielem branży budowlanej. Na tle pozostałych spółek z sektora tegoroczne wyniki spółki wypadają pozytywnie. Duża w tym zasługa segmentu deweloperskiego oraz działalności budowlano-montażowej, związanej z budową obiektów magazynowych i produkcyjnych. Jednocześnie gorzej radził sobie segment budownictwa drogowego. Obecny portfel zamówień Mirbudu wynosi ponad 900 mln zł. Ponadto spółki z grupy startują w przetargach na ponad 4 mld zł, co w ocenie zarządu do wiosny przyszłego roku powinno przynieść efekt w postaci kolejnych zleceń. Mając na uwadze możliwy dalszy wzrost cen materiałów i usług ogólnobudowlanych, w latach 2019–2020 spółka zamierza skoncentrować się w szczególności na kontraktach krótkoterminowych.

Niska wycena to nie przypadek

Wśród najmocniej przecenionych w tym roku firm z sWIG80 znajdują się akcje Altusa (C/Z na poziomie zaledwie 1,1). W tym przypadku trudno jest jednak mówić o okazji, gdyż obecny poziom wyceny jest pochodną ogromnego ryzyka dotyczącego przyszłej działalności spółki. Altus stał się jednym z bohaterów afery GetBacku. W jej konsekwencji skurczyły się aktywa firmy pod zarządzaniem i wyraźnie pogorszyły jej wyniki finansowe. Przypomnijmy, że pod koniec lipca Komisja Nadzoru Finansowego wszczęła postępowanie wobec Altusa (oraz trzech innych TFI) w związku z potencjalnym niedopełnieniem obowiązków przy nadzorze nad GetBackiem jako serwiserem funduszy wierzytelności. Nie doszedł też do skutku plan połączenia Altusa z Esaliens, a byli członkowie zarządu Altusa zostali zatrzymani. W wyniku presji klientów, którzy chcieli wycofać zainwestowany w funduszach Altusa kapitał, TFI zdecydowało m.in. o rozpoczęciu likwidacji sześciu subfunduszy działających w ramach parasola.

Trudno też znaleźć argumenty przemawiające za British Automotive Holding (C/Z na poziomie 2,7), gdy weźmiemy pod uwagę perspektywę znaczącego spadku zysków po wypowiedzeniu firmie umowy importerskiej przez brytyjski koncern Jaguar Land Rover. Rynek dobrze zdaje sobie sprawę ze znaczenia tego czynnika, bo zaraz po tym wydarzeniu kurs zjechał o ponad 60 proc. – Biorąc pod uwagę fakt, że z uwagi na wypowiedzenie umowy importerskiej przez Jaguara strategia spółki musi się całkowicie zmienić, a gros zysku wyparuje za dwa lata, analiza obecnego wskaźnika cena do zysku jest pozbawiona sensu – zwraca uwagę Sylwia Jaśkiewicz, analityk DM BOŚ.


Wideo komentarz

Powiązane artykuły