REKLAMA
REKLAMA

25 lat Parkietu

Dokładnie 25 lat temu w kioskach pojawił się „Parkiet”

Początek lat 90. – to były szalone czasy dla inwestorów. W niektórych miastach wojewódzkich jeden, dwa tzw. POK (tj. punkt obsługi klienta), początkowo jedna sesja giełdowa w tygodniu, przedpołudniowe ustalenie jednolitego kursu plus dogrywka, śledzenie odświeżanych podstron telegazety – głównego źródła informacji dla inwestorów. I szalona hossa wynikająca z niedopasowania rosnącego popytu i zainteresowania giełdą do niewystarczającej liczby emitentów. Wtedy też w kioskach pojawił się papierowy „Parkiet".
Foto: Fotorzepa/Waldemar Kompala

Dziś na warszawskiej giełdzie notowanych jest kilkaset firm, można zarabiać na zwyżkach i spadkach, na akcjach, derywatach, obligacjach czy innego typu przeróżnych instrumentach finansowych. Rynek się rozwija, choć mógłby zapewne szybciej i mocniej. Rozwija się nam również „Parkiet". Papierowa wersja jest i – mam nadzieję – będzie jeszcze długo na biurkach finansistów, menedżerów, inwestorów. Jednakże gros uwagi przypada na internet, stronę parkiet.com, e-wydanie, media społecznościowe czy od kilku lat szybko pozyskującą widzów telewizję internetową – Parkiet TV. „Kto nie idzie do przodu, ten się cofa" – brzmi stare powiedzenie. Dlatego też już wkrótce pojawią się kolejne parkietowe nowalijki.

A tak wyglądał pierwszy numer Parkietu (pdf)


Wideo komentarz

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA