NASK chciałby kupić ostatniego państwowego operatora telekomunikacyjnego, świadczącego usługi m.in. sektorowi bankowemu i innym operatorom. Według naszych informacji, zgromadził pieniądze na ten cel, choć kwota za udziały w Exatelu nie jest dla niego małym wydatkiem.
Z naszych informacji wynikałoby, że wsparciem NASK-u przy tej transakcji może być Polski Fundusz Rozwoju (PFR). Biuro prasowe PFR nie odpowiedziało nam na razie na pytania.
Problem w tym, że PGE dąży do realizacji transakcji z Państwową Grupą Zbrojeniową (PGZ). W ubiegłym roku giełdowa firma podpisała z PGZ list intencyjny w tej sprawie i choć wygasł nadal zamierza sfinalizować transakcję.
Ostatnio prezes PGE, Henryk Baranowski mówił dziennikarzom, że powinno się to wydarzyć do końca drugiego kwartału.
Czy wniosek NASK w tej sytuacji zostanie wzięty pod uwagę – trudno powiedzieć. PGE konsekwentnie odmawia komentarzy dotyczących transakcji. Tak też było i tym razem.
– Z punktu widzenia akcjonariuszy PGE byłby to świetny pomysł. Wiadomo bowiem, że im więcej chętnych do kupna Exatela, tym wyższą wycenę potencjalnie można uzyskać – uważa Paweł Puchalski, szef analityków w Domu Maklerskim BZ WBK.
NASK jest majętnym organizmem. Danych za 2016 r. jeszcze nie mamy, ale w 2015 r. instytut wypracował 114 mln zł przychodów i zanotował ponad 65 mln zł zysku netto. Pod koniec 2015 r. dysponował blisko 60 mln zł gotówki.
W tym roku resort cyfryzacji zainicjował fuzję NASK z Instytutem Maszyn Matematycznych. W ubiegłym roku zainicjowano przekształcenia: biznes telekomunikacyjny trafić miał do spółki NASK SA.