W listopadzie zakończy się okres dochodzenia do pełnych zdolności przerobowych kopalni Sierra Gorda w Chile. Kopalnia rozpoczęła produkcję komercyjną w lipcu. W pierwszej fazie ma dostarczać rocznie około 110 tys. ton miedzi, 50 mln funtów molibdenu i 60 tys. uncji złota.
Druga faza na wiosnę
Herbert Wirth, prezes KGHM przyznał, że na razie produkcja molibdenu będzie niższa – jednak podkreślił, że przy obecnych notowaniach metalu, które są niższe od założonych w projekcie, szybka eksploatacja molibdenu nie jest wskazana. Duża zawartość molibdenu w rudzie będzie występować tylko przez pierwsze lata funkcjonowania kopalni.
Cały czas trwają analizy odnośnie do uruchomienia drugiej fazy, czyli podwojenia produkcji miedzi. – Prace analityczne i projektowe powinny zakończyć się w lutym przyszłego roku. Później razem z japońskimi partnerami (Sumitomo ma 45 proc. udziałów w joint venture – red.) będziemy mogli ogłosić harmonogram i nakłady – mówi Wirth. Budowa zakładu górniczego pochłonęła dotychczas 4,2 mld USD.
Prezes zapewnił, że trzęsienie ziemi w Chile nie miało wpływu na funkcjonowanie Sierra Gorda ani portu, gdzie koncentrat jest ładowany na statki. Katastrofa spowodowała jednak zatrzymanie dwóch głównych kopalni w Chile należących do Codelco i Antofagasty. Te zakłady dostarczają rocznie łącznie 600 tys. ton miedzi. „Wciąż trwa ocena skutków trzęsienia ziemi. Jeśli przerwa w wydobyciu wyniesie kilka dni, to nie wpłynie to istotnie na tegoroczną produkcję miedzi. Dłuższy, kilkutygodniowy zastój, miałby istotne przełożenie na ceny surowca" – napisała w komentarzu Dorota Sierakowska, analityk surowcowy DM BOŚ.
Patrzeć długoterminowo
Prezes Wirth spotkał się z dziennikarzami przy okazji III Międzynarodowego Kongresu Górnictwa Rud Miedzi, którego głównym patronem jest KGHM. Na imprezie dominują kwestie techniczne, jednak nie zabrakło wątków rynkowych.