Reklama

Skarby na dnie twojej szuflady

Na aukcjach numizmatów utrzymuje się hossa. A w gmachu GPW można obejrzeć wystawę zabytkowych papierów wartościowych.

Publikacja: 25.12.2013 12:00

Od 100 tys. zł rozpocznie się licytacja rzadkiej międzywojennej monety z Nike w idealnym stanie.

Od 100 tys. zł rozpocznie się licytacja rzadkiej międzywojennej monety z Nike w idealnym stanie.

Foto: Archiwum

Sukcesem zakończyła się ostatnia w tym roku katalogowa aukcja na krajowym rynku numizmatów. Prognoza jest bardzo dobra – w przyszłym roku aukcji stacjonarnych będzie więcej. Wiadomo już, że pod młotek trafią najrzadsze okazy. Do kolekcjonowania zachęcają wystawy, w tym prezentacja międzywojennych papierów wartościowych zorganizowana w gmachu Giełdy Papierów Wartościowych.

 

Zainteresowani szczegółami aukcji Warszawskiego Centrum Numizmatycznego (www.wcn.pl) zajrzą do wyników. Zwrócę tu uwagę na zjawisko ważne dla każdego zjadacza chleba – oto po raz kolejny okazało się, że właściciele, którzy powierzyli numizmaty do komisowej sprzedaży, nie wiedzieli, że mają skarby.

Przed aukcją zapowiadałem ciekawostkę, mianowicie banknot o nominale 1000 dolarów amerykańskich z 1922 roku „In gold coin". Został on kupiony za 55 tys. zł plus 12 proc. opłaty aukcyjnej (przy cenie wywoławczej 30 tys. zł). – Porównywalną cenę osiągnąłby na świecie – informuje Robert Buczak z WCN. Właściciel banknotu nie znał jego kolekcjonerskiej wartości, zaskoczony był wynikiem licytacji. Wyobraźmy sobie, że wiedziony pierwszym skojarzeniem właściciel poszedł do najbliższego kantoru wymiany walut... Ile by dostał?

Inną ciekawostką na aukcji był bon Banku Polska Kasa Opieki z 1960 r. o nominale 100 dolarów. Uzyskał cenę 4,2 tys. zł (wyw. 3,5 tys. zł).

Reklama
Reklama

Stale od lat przypadkiem słyszę, że ktoś miał bony i wyrzucił je na śmietnik, jako bezwartościowe szpargały. Tu nieświadomy właściciel dostał na koniec roku przyzwoitą sumę.

Rekordy cenowe zachęcają do sprzedaży

Od lat zachęcam, aby właściciele nieświadomi wartości posiadanych antyków lub dzieł sztuki wyjątkowo starannie weryfikowali ich cenę przed sprzedażą. Jeśli to możliwe, warto niekiedy zapytać w kilku antykwariatach, ile kosztują np. monety, które zostały po rodzinie.

Nigdy (!) nie pytajmy o cenę domokrążców, przypadkowych osób. Od lat w Warszawie i innych miastach widnieją masowo ponaklejane na rynnach domów, na drzwiach klatek schodowych ogłoszenia anonimowych osób, które skupują po domach antyki, obiecując zapłatę w gotówce.

Hossę na rynku numizmatów umacnia otwarcie pod koniec czerwca Europejskiego Centrum Numizmatyki Polskiej w Muzeum Narodowym w Krakowie (www.muzeum.krakow.pl). To legendarna kolekcja Czapskich, ofiarowana narodowi w 1903 r., nigdy wcześniej nie pokazywana w całości. Frekwencja świadczy o gigantycznym zainteresowaniu – do końca listopada zbiory obejrzało ok. 17 tys. osób. Które specjalistyczne muzeum może poszczycić się taką frekwencją? Być może jest to pierwsze w kraju najwyższej światowej klasy muzeum, gdy chodzi o sposób przedstawienia zabytków.

Kolekcja Czapskich jest codziennym punktem odniesienia przy wycenie najrzadszych numizmatów lub ich licytowaniu. U Czapskich są okazy, jakich nie ma nigdzie indziej! Jeśli dziś w handlu, na zasadzie cudu, pojawi się moneta porównywalna, taka sama lub w lepszym stanie niż u Czapskich, to automatycznie budzi sensację, pożądanie i musi kosztować majątek.

Rzadkość skarbów u Czapskich została zobiektywizowana w ciągu ponad stu lat. Numizmatyka to idealnie przejrzysta dziedzina rynku antykwarycznego. Numizmaty zostały opisane przez różnych historyków, kolekcjonerów, antykwariuszy. Są liczne niezależne od siebie źródła wiedzy o rzadkości i możliwych cenach. To buduje zaufanie klientów. Co więcej, ich stan zachowania opisywany jest według kryteriów przyjętych na świecie.

Reklama
Reklama

Wiadomo już, że na przyszłorocznej wiosennej aukcji warszawski Antykwariat Numizmatyczny Pawła Niemczyka wystawi np. monetę 20 dukatów (Gdańsk, 1617 r.) w idealnym stanie. Takiej monety nie ma w zbiorach Czapskich. Planowana cena wywoławcza to 500 tys. zł. Na aukcji dominować będą numizmaty Stanisława Augusta Poniatowskiego. Z obserwacji wynika, że większym zainteresowaniem cieszą się aukcje tematyczne, na których oferowane są monety nie tylko rzadkie, ale określonej kategorii. Niektórzy twierdzą, że określony obiekt uzyskuje wyższą cenę na aukcji tematycznej niż na tradycyjnej aukcji pełnej różnorodnych zabytków.

– Z kolei na jesiennej aukcji dominować mają rzadkie numizmaty II Rzeczypospolitej – zapowiada Paweł Niemczyk. Ozdobą oferty będzie najrzadsza moneta. To srebrna Nike z 1932 r. z kolekcji Tadeusza Kałkowskiego. Według amerykańskich kryteriów oceny stanu zachowania (firma MGC) zdobyła notę 64 na 70 możliwych punktów. Kolekcjonerzy komentują, że nawet monety wychodzące z mennicy mają oceny najwyżej 67 lub 68 punktów. Dlatego unikatowa Nike wystartuje z wysoką ceną 100 tys. zł. Krążące w handlu monety z Nike, w niższych stanach zachowania, osiągają ceny sprzedaży ok. 30–40 tys. zł.

Wystawa zabytkowych papierów w gmachu GPW

Na jesiennej aukcji będzie wiele unikatów, które nigdy nie weszły do obiegu. Wspomniana Nike stała się unikatem, ponieważ przed wojną nakład przetopiono. Z uwagi na kryzys gospodarczy srebro zawarte w monecie zaczęło kosztować więcej, niż wynosiła nominalna wartość monety. Zachowało się około 100 egzemplarzy monety z Nike, większość w słabych stanach.

Popularyzacji kolekcjonerstwa i inwestowania w numizmaty służy „Przegląd numizmatyczny", który ostatnio świętował jubileusz 20-lecia. Pismo redagowane jest przez dra Jarosława Dutkowskiego i jest związane ze środowiskiem Stowarzyszenia Numizmatyków Profesjonalnych.

Idealnie nadaje się na symboliczny gwiazdkowy prezent dla chłopaka banknot o nominale 100 złotych Banku Polskiego z 2 listopada 1934 r., zaprojektowany przez wielkiego artystę Józefa Mehoffera. To jest piękna rzecz! Na awersie  widnieje portret ks. Józefa Poniatowskiego, a na rewersie dąb, symbol długowieczności, trwania, stabilności. W tle widzimy polskie morze. Jest Merkury trzymający kaduceusz oraz figura kobiety z młotem, kołem zębatym i rogiem obfitości. Znak wodny to istna bajka! Taki banknot w dziewiczym stanie od ręki możemy kupić w WCN za 80 zł.

To nadaje się na prezent dla chłopaka w każdym wieku. Dziadek może  kupić ten banknot dla wnuka, jako zaczyn pożytecznej pasji. Stale słyszę od naszych największych kolekcjonerów, że ich pasja ujawniła się, gdy od dziadka dostali w prezencie np. międzywojenną szablę, dawną mapę lub egzotyczną monetę. Polskie numizmaty projektowali legendarni artyści, często są to arcydzieła sztuki, dostępne dla każdego, bo nierzadko śmiesznie tanie.

Reklama
Reklama

Do końca lutego 2014 r. potrwa w gmachu Giełdy Papierów Wartościowych wystawa zabytkowych papierów wartościowych. Pogrupowano je z podziałem m.in. na przemysł naftowy, cukrowniczy, maszynowy, drzewny, chemiczny i banki. Dodatkową atrakcją są motocykle Sokół 1000 i Sokół 600, które przed wojną produkowano w Ursusie, pochodzą one z Muzeum Motoryzacji w Nieborowie.

Prezentowane na giełdzie zabytkowe papiery mają wielką wartość poznawczą. Docenią je przede wszystkim znawcy. Wystawę współorganizuje Stowarzyszenie Kolekcjonerów Historycznych Papierów Wartościowych (www.historycznepapiery.pl). Na swojej stronie odsyła do bazy akcji, gdzie podano orientacyjne ceny dostępnych na rynku zabytków. Ceny te są zachęcająco niskie i stabilne, ponieważ rynek jest płytki od lat. Na podstawie transakcji zawieranych w Internecie liczba stałych klientów tego rynku szacowana jest na ok. 250–300 osób w kraju. Przed wizytą na wystawie sprawdźmy na stronie Giełdy, kiedy jest ona otwarta.

Elegancka dekoracja gabinetu

Warto by było zorganizować także wystawę najpiękniejszych polskich zabytków. Wzbudziłaby większą sensację! W zbiorach Czapskich prezentowany jest piękny list zastawny Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego w Warszawie, zaprojektowany przez Zofię Stryjeńską. Wiele razy widziałem, jak na wystawach przypadkowi goście żywo reagują na urodę tego zabytku lub innych zaprojektowanych przez np. Józefa Mehoffera.

Faktem jest, że zabytkowe papiery nadal niszczone są przez przypadkowych, nieświadomych posiadaczy. Widać to zwłaszcza na jarmarkach perskich lub w podrzędnych antykwariatach, gdzie nierzadko trafiają rzeczy wygarnięte ze śmietników.

Zabytki te idealnie nadają się do eleganckiej dekoracji biur. Mają przystępne ceny, bo rynek dopiero powstaje. Na przykład Warszawskie Centrum Numizmatyczne propaguje te zabytki. Na ostatniej aukcji nie było spadów z licytacji, co należy uznać za sukces.

Reklama
Reklama
Parkiet PLUS
Wzmocnić Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny
Parkiet PLUS
Mimo wzrostu płac Polacy zmniejszają świąteczne wydatki i biorą kredyty
Parkiet PLUS
Kluczowe rynkowe trendy 2025 r., które będą rzutować na 2026 r.
Parkiet PLUS
Mikołajkowy prezent dla kredytobiorców od RPP. Ale nie dla deponentów
Parkiet PLUS
Czy polskie społeczeństwo w sferze finansowej postępuje uczciwie?
Parkiet PLUS
Inwestorzy nie boją się o obligacje deweloperów
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama