Pada ono często z ust analityków sektora finansowego, którzy nie wiedzą, jak skomentować sytuację w spółkach giełdowych. Rada okazuje się słuszna. Górski ze znanym wszystkim spokojem bez problemu udziela potrzebnego komentarza.
Górski należy do topu rynku analityków giełdowych. Cenią go nie tylko zarządzający, ale też koleżanki i koledzy po fachu. Do dziś mam przed oczami sytuację, gdy po spotkaniu z jedną ze spółek analitycy stali w kółeczku i toczyli ożywioną dyskusję na temat tego, co przed chwilą firma im zaprezentowała. W pewnym momencie do tego grona dołączył Górski i padło krótkie pytanie: Darek, a co ty o tym sądzisz? Tłum ucichł i wszyscy wsłuchiwali się w opinię Górskiego. Dla wielu jest on bowiem jak wyrocznia. – Darek z długim doświadczeniem na rynku potrafi spojrzeć na spółkę z szerszej perspektywy, niekoniecznie tylko przez pryzmat krótkoterminowych wyników. Potrafi też zabłysnąć żartem w kuluarach – mówi jeden z analityków. Zbierając opinie o Górskim, często słyszałem stwierdzenia „fachowiec", „klasa sama w sobie" itp. Z własnego doświadczenia wiem, że nie ma w nich przesady. Górski potrafi bowiem dostrzec to, czego inni często nie widzą. Trzeba się tylko przyzwyczaić, że w rozmowie używa wielu skrótów myślowych i zapożyczeń z języka angielskiego. Człowiekowi, który na rynku spędził tyle lat, a w CV ma pracę m.in. w DB Securities i Wood & Company, można to jednak wybaczyć.