W ostatnich dniach kurs ropy naftowej gatunku Brent spadał nawet poniżej 28 USD za baryłkę. Tym samym był najniższy od kilkunastu lat. Do jakiego poziomu w tym roku może zniżkować?
Cena ropy w trybie dziennym nadal może mocno spadać. Powodem jest wyjątkowa duża nadpodaż surowca na rynku. Kiedy ropy jest za dużo, jak obecnie, jej cena może być niemal dowolnie niska. Biorąc pod uwagę obecnie znane czynniki, sądzę jednak, że kurs spadnie co najwyżej do około 20 USD za baryłkę. Mówiąc o sytuacji na rynku ropy, trzeba zauważyć, że istnieją w zasadzie dwie istotne możliwości jej zagospodarowania. Chodzi o zwiększenie przerobu surowca przez rafinerie oraz gromadzenie większych wolumenów zapasów. W ostatnich miesiącach zarówno zapasy, jak i przerób ropy były stosunkowo wysokie i dalsze możliwości ich zwiększania są ograniczone. Z drugiej strony nadal szybciej rośnie wolumen wydobywanej ropy niż zgłaszane na nią zapotrzebowanie. Nie można też zapominać o działających na rynku inwestorach zajmujących się jedynie handlem ropą. Wielu z nich, kupując kilka miesięcy temu surowiec, myślało o jego późniejszej odsprzedaży z zyskiem. Dziś okazuje się, że na zyski w najbliższym czasie nie mają co liczyć. Muszą zatem zdecydować, czy dalej trzymać surowiec, ponosząc rosnące koszty jego magazynowania, czy ograniczać straty i sprzedać posiadaną ropę. Wielu decyduje się na zbycie ropy, co dodatkowo zwiększa jej podaż.