Prognozy rządu z początku tego roku, wedle których gospodarka miała powiększyć się o 3,8 proc., już po pierwszej połowie roku straciły aktualność. Projektując budżet na przyszły rok, rząd był już ostrożniejszy, założył wzrost PKB o 3,6 proc. W świetle prognoz Pekao, to i tak założenie optymistyczne.
To prawda, obecnie zakładamy, że w przyszłym roku PKB wzrośnie o 3,3 proc., po ok. 3 proc. w tym roku. Przyznaję jednak, że nasza prognoza na przyszły rok jest dość konserwatywna. Na początku tego roku oczekiwaliśmy, że tempo wzrostu sięgnie 3,7 proc. Zakładaliśmy wtedy niemal 6-proc. tempo wzrostu inwestycji. Było wprawdzie wiadomo, że będą pewne opóźnienia w inwestycjach realizowanych przez spółki z udziałem Skarbu Państwa, związane z wymianą zarządów. Do przewidzenia były też jakieś opóźnienia w inwestycjach współfinansowanych z funduszy unijnych – jednak teraz już wiemy, że tych inwestycji z nowych środków w tym roku praktycznie nie będzie. Tym jednak, co nas kompletnie zaskoczyło, była skala wstrzymywania się z inwestycjami w sektorze prywatnym. I to jest teraz także największy znak zapytania, jeśli chodzi o prognozy na przyszły rok.