Gdy ostatnio zbieraliśmy prognozy od uczestników konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego, pod koniec marca, przewidywał pan, że między II a IV kwartałem polska gospodarka będzie się rozwijała średnio w tempie 3,5 proc. Wtedy nie były jeszcze znane dane za I kwartał, gdy PKB urósł o 4 proc. rok do roku, po 2,5 proc. w poprzednim kwartale. Czy pańskie marcowe prognozy były zbyt ostrożne?
Tak. Większość danych, które ukazały się od marca, była lepsza od oczekiwań. Ożywienie w globalnej gospodarce też jawi się jako silniejsze. Teraz oceniam, że tempo wzrostu PKB będzie oscylowało w najbliższych kwartałach wokół 4 proc. Mogą być to odczyty nieco niższe, ale też nieco wyższe.