Trwająca debata na temat płacy minimalnej w Polsce, sprowokowana przez program wyborczy PiS, zakładający jej radykalne podwyższenie, jak dotąd zaowocowała jednym niepodważalnym wnioskiem: realizacja tego planu byłaby wielkim społeczno-gospodarczym eksperymentem.
Wszelkie wyliczenia dotyczące wpływu podwyżki najniższego wynagrodzenia o 78 proc. w ciągu pięciu lat na zatrudnienie, poziom ubóstwa, nierówności dochodowe, inflację czy inwestycje to w tym momencie jedynie spekulacje, na które niemały wpływ mają przekonania i życzenia autorów. Dotyczy to zarówno zwolenników propozycji PiS, jak ich krytyków. I trudno się temu dziwić. Rynek pracy to skomplikowany organizm, na którego funkcjonowanie wpływ mają dziesiątki czynników, których znaczenie zmienia się w czasie. A do tego podwyżki płacy minimalnej o takiej skali, jak zapowiada rządząca partia – z 2250 zł w tym roku do 4000 zł w 2024 r., czyli o 12 proc. rocznie – to na świecie rzadkość.