W archiwum portalu Artinfo.pl przejrzałem wyniki wybranych aukcji w pierwszym kwartale tego roku. Sporo dzieł spadło z licytacji. Niektóre sprzedano warunkowo, to znaczy poniżej kwoty zagwarantowanej dla właściciela. Ta jawność budzi optymizm! To znaczy, że rynek sztuki dojrzewa.
W latach 90. i na początku tego stulecia plagą były fikcyjne licytacje. To znaczy, że obraz nie znalazł nabywcy, ale po reżyserowanej licytacji podawano lipną cenę, która szła w świat. Po co to robiono? Żeby stworzyć wrażenie, że firma jest superskuteczna, bo sprzedaje cały towar, a rynek jest w doskonałej kondycji.