Jeśli masz eleganckich gości ze świata i chcesz im pokazać w Polsce coś wyjątkowego, to warto odwiedzić prywatne muzeum sztuki Villa la Fleur w Konstancinie (www.villalafleur.com). Muzeum otworzył w 2010 roku Marek Roefler, przedsiębiorca i kolekcjoner.

Muzeum prezentuje sztukę malarzy i rzeźbiarzy, którzy na początku XX wieku wyemigrowali z Europy Wschodniej i osiedli w Paryżu. Należeli do środowiska nazywanego Szkołą Paryską. Wielu z nich pochodziło z Polski, ale ich twórczość w kraju nie była znana.

Roefler odkrywał zapomnianych artystów. Organizował monograficzne wystawy ich dorobku. Zwykle po wystawie twórczość artysty wchodziła na krajowy rynek, a dzieła drożały.

W ostatnich dniach muzeum otwarto po długiej przerwie. Spowodowana była remontem i urządzaniem nowej siedziby. Muzeum to dwa zabytkowe budynki stojące obok siebie. Pomiędzy nimi zlokalizowano „park rzeźb". Na zwiedzanie warto zarezerwować co najmniej godzinę.

Na co zwrócić uwagę podczas zwiedzania? Na przykład w nowej siedzibie na reprezentacyjnej klatce schodowej oglądamy obraz Davida Garfinkela, który urodził się w 1902 roku w Radomiu, studiował malarstwo w Krakowie i Warszawie, a w 1932 roku zamieszkał w Paryżu.

Garfinkel namalował wnętrze modnej kawiarni Le Café du Dome. Obok wisi efektowna grafika Augusta Renoira oraz obrazy Nathana Grunsweigha, który uwieczniał malownicze paryskie zaułki.

Na parterze wyróżnia się akt legendarnej w świecie modelki Kiki de Montparnasse. Obraz namalował Maurycy Mędrzycki, artysta urodzony w Łodzi. Kiki była w Paryżu muzą gwiazd sztuki. W tej samej sali warto zwrócić uwagę na rysunki, które sygnował Tsuguharu Foujita, ceniony w świecie japoński artysta.

Na parterze warto znaleźć obrazy, które namalował sławny Jules Pascin. W nowym gmachu obrazy są doskonale oświetlone. Mamy wrażenie, że same świecą. W nowej siedzibie zastosowano oświetlenie tzw. kadrujące.

Goście ze świata

Na pierwszym piętrze oglądamy kilkadziesiąt obrazów Mojżesza Kislinga. Wizytówką zbiorów jest „Autoportret" artysty, wylicytowany w Sotheby's w Nowym Jorku w 2006 roku. Obraz należał do Leopolda Zborowskiego, legendarnego w świecie marszanda, który odkrył i wylansował m.in. Modiglianiego.

Zborowski był Polakiem, urodził się w Zaleszczykach. W muzeum jest wiele dzieł o równie doskonałej proweniencji. Na światowym rynku dobra, udokumentowana proweniencja ma wpływ na cenę dzieła.

Kisling urodził się w Krakowie i tam studiował na ASP, był uczniem Józefa Pankiewicza. Już za życia odniósł w Paryżu spektakularny sukces artystyczny, finansowy i towarzyski. Przyjaźnił się z Picassem i Modiglianim. Dziś obrazy Kislinga są atrakcją największych aukcji Sotheby's i Christie's.

Warto przeznaczyć odpowiedni czas na smakowanie tych dzieł. Żadne z muzeów narodowych w kraju nie ma takiej kolekcji! Na pierwszym piętrze jest też sala poświęcona Meli Muter.

Widzimy, jak ważna w kolekcjonerstwie jest pasja. Roefler jest deweloperem, prezesem firmy Dantex. Jednak znajduje czas, żeby ze światowej oferty aukcyjnej systematycznie wybierać najlepsze dzieła poszukiwanych artystów. Na światowym rynku trudno znaleźć obrazy tej klasy. Prawie wszystkie dzieła w kolekcji pochodzą z importu. Jest to dobry przykład zbioru o dużym potencjale inwestycyjnym – najlepsze dzieła drożeją najszybciej.

Muzeum Villa la Fleur, od początku jego istnienia, odwiedzają goście ze świata. Zwykle są to osoby bogate i wpływowe, które same kolekcjonują sztukę. Goście ze świata dobrze znają nazwiska Marcoussisa czy Pascina. Kisling i Tamara Łempicka to elita artystyczna świata. Muzeum prezentuje kolekcjonerstwo na najwyższym poziomie. Roefler ma już swoje trwałe miejsce obok największych kolekcjonerów w naszej historii. Obok dramatopisarki Gabrieli Zapolskiej, bankiera Tadeusza Natansona i Feliksa Jasieńskiego. Do muzeum łatwo trafić, ponieważ w mieście poustawiano na ulicach drogowskazy z napisem: Villa la Fleur.

W podziemiu mieści się sala wystaw czasowych. Teraz powieszono tam obrazy m.in. Rajmunda Kanelby, Romana Kramsztyka, Szymona Mondzaina. Odkryciem jest nadal mało znane malarstwo Josepha Pressmane'a, urodzonego w Beresteczku, artysta studiował malarstwo we Lwowie i Warszawie.

W podziemiu jest „aleja gwiazd". Wkomponowano w podłogę płyty z ciemniejszego granitu, w nich wyryte są sygnatury wybitnych artystów, których dzieła są atrakcją muzeum.

To jeszcze nie koniec

W starym gmachu wyróżniają się obrazy np. Louisa Marcoussisa, uznawanego w świecie za jednego z twórców kubizmu. Marcoussis urodził się w Warszawie, studiował na ASP w Krakowie. Nazywał się Ludwik Markus, to w Paryżu wymyślono mu nazwisko: Marcoussis.

Roefler kupił pierwsze w Polsce dzieło Amadeo Modiglianiego. To ołówkowy portret legendarnego paryskiego marszanda, wspomnianego powyżej Leopolda Zborowskiego. 9 grudnia 2013 roku „Parkiet" jako pierwszy w Polsce poinformował, że nareszcie mamy w kraju dzieło Modiglianiego.

Oglądamy akwarelę Fernanda Legera i znakomity obraz Chaima Soutine'a. W Konstancinie obejrzymy więcej dzieł artystów światowej sławy. Są dzieła np. Maurice'a de Vlamincka, Ossipa Zadkine'a i Jeana Metzingera.

Warto rzucić okiem na niepozorny kubistyczny obraz Mieczysława Szczuki, pochodzący z kolekcji projektanta mody Karla Lagerfelda. Ciekawe, dlaczego Lagerfeld wybrał obraz anonimowego dla siebie artysty z Polski?

Muzeum funkcjonuje od 2010 roku. W tym czasie co roku organizowano monograficzną wystawę jednego malarza. Do każdej wystawy wydawano dwujęzyczny album. Autorem wystaw jest Artur Winiarski, dyrektor muzeum.

Anglojęzyczne albumy rozeszły się po świecie. Zdarza się, że ktoś w świecie przeczytał album-monografię artysty i zaciekawiony specjalnie odwiedził Konstancin. Na przykład ostatnio trafił się taki gość ze Szwajcarii. W dawnej siedzibie muzeum atrakcją były przede wszystkim dzieła Tamary Łempickiej. Dziś wypożyczone są na monograficzną wystawę artystki w Muzeum Narodowym w Lublinie. Od września wystawa Łempickiej pokazywana będzie w Villa la Fleur.

W dawnej siedzibie są rzeźby Xawerego Dunikowskiego i Augusta Zamoyskiego, świetne meble i design. Obraz Eugeniusza Eibischa pochodzi ze zbiorów wybitnego francuskiego kolekcjonera Jonasa Nettera, który zbierał przede wszystkim Modiglianiego. Wybitne obrazy Eibischa są nadal niedoszacowane.