Koniunktura na rynku pozagiełdowym
Indeks rynku pozagiełdowego podąża śladem głównego indeksu warszawskiej giełdy. W ostatnich tygodniach notował więc spore wzrosty (osiągając nawet roczne maksimum), w ostatnich dniach spada. Wzrosty nie były raczej zasługą firm high-tech.
Na początku listopada zeszłego roku ITO notował poziom poniżej 14 tys. punktów. Na kilku sesjach był on nawet niższy niż 13,5 tys. punktów. To wprawdzie sporo więcej niż wynosi roczne minimum (9536,3 tys. punktów), jednak kilka tygodni wcześniej ITO osiągał wartość blisko 15 tys. punktów.Ożywienie na giełdzie miało wpływ także na sytuację na rynku pozagiełdowym. ITO podążał ostatnio śladem WIG-u, notując pod koniec roku poziom 15 748 punktów, co stanowi roczne maksimum cenowe. Rekordy ustanawiał w tym samym czasie indeks warszawskiego parkietu.Korekta, jaka występuje w ostatnich dniach na GPW, widoczna jest także na rynku pozagiełdowym. Jej skala jest czasami niższa niż w przypadku giełdy (inaczej było wczoraj, kiedy ITO spadł prawie o 9%). Na przykład w miniony wtorek spadek WIG-u wyniósł ponad 2,2%, spadek ITO - tylko 0,2%. Trzeba jednak pamiętać o sposobie liczenia indeksu, który - jak podkreślają przedstawiciele CeTO - nie ma charakteru cenowego, ale idealnie obrazuje zmiany kapitalizacji spółek notowanych na rynku. W tym dniu bowiem wzrosły kursy tylko dwóch spółek (Fasingu o ponad 4% i Wodkanu o ponad 5%), 9 firm zaś zniżkowały, a skala spadków była dość duża (od kilku do kilkunastu procent). Jak powiedział PARKIETOWI Piotr Wiśniewski, członek zarządu CeTO, planowana jest zmiana sposobu liczenia ITO, ale przede wszystkim zmierzająca do wyeliminowania sytuacji, kiedy znaczący ruch indeksu może być wywołany np. pojedynczą niewielką transakcją akcjami dużej firmy (o dużej kapitalizacji) po kursie znacznie odbiegającym od notowanego w danym okresie. W tym roku planuje się także wprowadzenie nowych indeksów, w tym indeksu obejmującego tylko część spółek notowanych na CeTO, np. charakteryzujących się największą płynnością.Wzrosty w ostatnich tygodniach na CeTO nie objęły specjalnie modnych na warszawskiej giełdzie i jeszcze bardziej na rynkach zagranicznych firm komputerowych. Kursy Simple i MacroSoftu znajdują się od kilku miesięcy w trendzie horyzontalnym. Podobnie wygląda sytuacja w przypadku notowanej na Tabeli od niedawna firmy Karen Notebook. Jednak zarówno Simple, jak i MacroSoft zanotowały przed kilkoma miesiącami radykalny wzrost kursu (np. na początku maja ub.r. walory Simple niemal z dnia na dzień zdrożały z niespełna 40 zł do 100 zł, a następnie do 150 zł; run na akcje MacroSoftu rozpoczął się pod koniec kwietnia, powodując zwyżkę kursu w ciągu miesiąca z niespełna 20 zł do około 40 zł). Poza tym nie są to spółki internetowe, które należą - jeśli chodzi o wzrosty kursów - do elity wśród przedsiębiorstw informatycznych.
K.J.