Po wczorajszej sesji nastroje panujące na rynku mogły się zdecydowanie poprawić. Początkowo nieśmiało, potem coraz odważniej rynek rósł przez cały dzień, co w sumie dało wcale pokaźny zysk prawie 2% dla WIG20. Zabrakło jedynie dużych obrotów, które potwierdziłby pozytywne sygnały i dawały możliwość bardziej wiarygodnego wypowiedzenia się na temat najbliższej przyszłości. A tak pozostajemy nadal w niepewności, ale wnioski z ostatnich trzech sesji skłaniają do ostrożnego optymizmu. Z jednej strony należy pamiętać, iż trendy nie odwracają się nagle, stąd potrzeba stworzenia formacji jego odwrócenia, z drugiej skala wyprzedania rynku i poprawiający się klimat inwestycyjny na świecie wskazuje na możliwość wystąpienia bardzo zyskownego odreagowania, które ma szansę sięgnąć nawet 1520 pkt., czyli połowy korpusu czarnej świecy z 27 lutego oraz SK-15. Potem wystąpiłaby krótka korekta i właśnie wtedy zarysowałaby się szansa na ukształtowanie formacji odwróconej głowy z ramionami. Taki scenariusz jest najbardziej optymistyczny, ale nie koniecznie musi się wypełnić. Nie jest też powiedziane, że dołek ustanowiony w ubiegły czwartek okaże się twardym. Stąd też wzrostowe warianty rozwoju wydarzeń można w tej chwili snuć, ale wydaje się, że jeśli chodzi o generalną ocenę rynku, to nie daje ona jeszcze podstaw do wchodzenia na niego, choć wydaje się, że pozytywne elementy opisywane przeze mnie w ostatnich dniach nakazują pilniejszą jego obserwację.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu