Ostatnie sesje upływały na światowych rynkach pod dyktando byków. Dow Jones zanotował serię pięciu kolejnych wzrostowych sesji i w czwartek był najwyżej od trzech tygodni. Rosły również notowania na giełdach europejskich i, w najmniejszym stopniu, także na Nasdaq. Ale trendy korekcyjne dotarły już do spadkowych linii trendu, co pozwalaspodziewać się powrotu na rynek niedźwiedzi. Trudno przypuszczać, by pogorszenie koniunktury na czołowych giełdach korzystnie wpłynęło na nasz rynek,który zalicza się do najsłabszych na świecie.
Dow Jones W ostatnim tygodniu czołowy indeks starej ekonomii poruszał się tylko w kierunku północnym. Po serii pięciu kolejnych wzrostów zamknięcie sesji czwartkowej wypadło na poziomie 10 858 pkt. Podstawą zwyżki była niewielka formacja podwójnego dna, ukształtowana w okolicach wsparcia na wysokości 10 400 punktów. Wzrost wynikający z jej wysokości (200 pkt.) został już zrealizowany.Do zmiany trendu w nieco szerszej perspektywie na Wall Strett nie doszło. Dow Jones od końca października zeszłego roku porusza się w tendencji bocznej, w obszarze 10 320?11 000 pkt. Ostatnie zwyżki znacznie przybliżyły wykres indeksu do górnego ograniczenia tej strefy, ale wybicie w górę wydaje się mało prawdopodobne. Opór w okolicach 11 tys. punktów zwiększa spadkowa linia poprowadzona przez szczyty ze stycznia i września zeszłego roku.Nasdaq CompositeDo trendu spadkowego wraca najprawdopodobniej Nasdaq Composite Bykom nie udało się doprowadzić do przełamania spadkowej linii trendu, przebiegającej przez szczyty z końca stycznia i połowy lutego, znajdującej się na poziomie 2250 pkt. Czwartkowa czarna świeca wskazuje na powrót niedźwiedzi na rynek, choć nie doszło jeszcze do zamknięcia okna hossy z początku tygodnia. Górne ograniczenie okna znajduje się na poziomie 2163 pkt., natomiast zamknięcie notowań czwartkowych wypadło na wysokości 2168 pkt. Potwierdzeniem negatywnych sygnałów będzie spadek poniżej dołka z 2 marca, znajdującego się na 2117 punktów. Taki rozwój wydarzeń wydaje się w tej chwili najbardziej prawdopodobny, bowiem trend spadkowy w dalszym ciągu jest dobrej jakości. Pod tym określeniem rozumiem sytuację, w której korekta nie przekracza poziomu wcześniej ukształtowanego dołka. W tym wypadku zwyżka zatrzymała się na poziomie 2223 pkt. (wg kursów zamknięcia) i nie przekroczyła dołka z 22 lutego, ukształtowanego na 2244 pkt.Sygnałem kupna, wskazującym na umacnianie pozycji byków, będzie przełamanie wspomnianej wcześniej spadkowej linii trendu, znajdującej się na poziomie 2250 punktów. W takim przypadku można liczyć na zwyżkę przynajmniej do 2375 pkt. (połowa dużej czarnej świecy z 20 lutego), w dalszej kolejności do szczytu z końca lutego znajdującego się na wysokości 2859 pkt.S&P 500 Do analogicznej linii trendu co Nasdaq Composite, po czterech kolejnych wzrostach, dotarł również S&P 500. Teraz przed bykami trudne zadanie, bowiem w okolicach 1265 pkt. znajduje się istotny opór, wyznaczany przez dołek z grudnia zeszłego roku i lokalny szczyt z 26 lutego. Przełamanie tej wartości, co byłoby równoznaczne z przełamaniem spadkowej linii trendu, można będzie interpretować jako sygnał kupna. Wprawdzie nie ma podstaw, żeby prognozować trwałą zmianę trendu na wykresie tego indeksu, ale pokonanie wspomnianego oporu otworzy drogę do głębszej korekty spadków. Kolejna spadkowa linia trendu, przebiegająca przez szczyt z września zeszłego roku i lutego tego roku, znajduje się na wysokości 1340 punktów.Wobec faktu, że trend główny przybiera kierunek na południe, bardziej prawdopodobne jest odbicie od wspomnianego oporu i powrót spadków. Sygnałem sprzedaży będzie spadek poniżej dołka z 2 marca, znajdującego się na wysokości 1234 pkt.DAX Korekcyjny trend wzrostowy wydaje się dobiegać końca na niemieckim rynku akcji. W czwartek indeks DAX odbił się od najszybszej linii trendu, a na wykresie ukształtowała się czarna świeca. Choć jej korpus obejmuje w całości poprzednią białą świecę, to nie można tu mówić o formacji objęcia bessy, ponieważ poprzedzający ją wzrost był niewielki, a po drugie czarna świeca nie jest wystarczająco dużych rozmiarów. Niemniej ten układ świec w połączeniu ze spadkową linią trendu wskazuje na powrót rynku do trendu spadkowego. Najbliższe wsparcia to dołek z 23 lutego znajdujący się na wysokości 6075 pkt., a w dalszej kolejności dolna linia kanału spadkowego, obejmującego cały trwający już ponad rok trend. Przy czym w dalszym ciągu tendencja spadkowa na niemieckim rynku akcji jest przerywana dość silnymi korektami i właściwą dynamikę ma tylko w niewielkich fragmentach. Być może spadek poniżej 6 tys. punktów wyzwoli silniejszą falę wyprzedaży.Scenariusz alternatywny to pokonanie spadkowej linii trendu i kontynuacja wzrostowej korekty. W takim przypadku można spodziewać się zwyżki do 6600 punktów, gdzie znajduje się nieco wolniejsza spadkowa linia trendu. Górne ograniczenie wspomnianej formacji kanału przebiega na wysokości 6800 punktów.FT-SE 100Trend spadkowy odreagowywał w ostatnim czasie także londyński FT--SE 100. Wskaźnik podniósł się z najniższego poziomu od prawie dwóch lat (5858 pkt. na sesji 2 marca) do 6012 punktów. Wzrost można traktować jako ruch powrotny w kierunku linii szyi dwuletniej formacji dystrybucji, co zostawia jeszcze trochę miejsca na zwyżkę, bowiem bariera ta znajduje się na 6070 pkt. Jeśli linię szyi formacji poprowadzić płasko przez dołek z października 1999 roku, to figurę można uznać za nie w pełni ukształtowaną lub, przy bardziej restrykcyjnym podejściu, za załamaną. O ile do niedawna skłaniałem się do interpretacji, że linia szyi powinna przebiegać płasko na wysokości 5869 pkt., to teraz bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz, zgodnie z którym formacja została już w pełni ukształtowana, a teraz indeks wykonuje jedynie ruch powrotny do przełamanego wsparcia. Zasięg spadku wynikający z wysokości formacji to 1000 punktów, co pozwala spodziewać się FT-SE 100 na wysokości 5000 punktów.Nikkei 225Trend spadkowy w dalszym ciągu dominuje na giełdzie w Tokio. Zamknięcie sesji z 2 marca wypadło na poziomie 12 261 pkt., najniższym od 1985 roku. Trwające od kilku sesji odreagowanie nie powinno przekroczyć poziomu 13 tys. punktów, gdzie opór wyznaczają tegoroczne dołki. Zaledwie 200 punktów wyżej przebiega najistotniejsza w tej chwili linia trendu, poprowadzona przez szczyty z kwietnia i grudnia zeszłego roku. Z wyznaczeniem wsparcia są poważne kłopoty, choć można spróbować poprowadzić linię przez dołki z lipca ?92, czerwca ?95, i września 1998 roku, która znajduje się obecnie tuż poniżej wykresu indeksu. Opierając się na niej, można prognozować, że spadki powinny się już zakończyć, ale nie widać w tej chwili formacji, która mogłaby stanowić bazę do zmian trendu. N