Globalny rynek wreszcie złapał równowagę podtrzymany nadziejami na rozpoczęcie przez EBC łagodzenia polityki pieniężnej (na razie nie spełnionymi), bardzo pozytywną reakcją giełdy w Tokio na kroki podjęte przez BoJ (ale pod koniec marca kończy się w Japonii rok finansowy, więc lepiej być ostrożnym) oraz danymi z USA sugerującymi, że tamtejsi konsumenci nie mają jeszcze zamiaru się załamywać. Również druga już obniżka stóp RPP pozwala zastanawiać się nad analogią obecnej sytuacji do tej z X?99 czy X?2000. Otwartą kwestią pozostaje to, czy w ramach ewentualnej konsolidacji poprzedzającej powrotny ruch w górę do przełamanych wsparć WIG spadnie do nowego minimum.W dłuższej perspektywie losy hossy na rynkach akcji spoczywają w rękach polskich piłkarzy. Nie można bowiem za przypadek uznać tego, że spektakularne sukcesy polskiej reprezentacji z lat 1974 (III miejsce na MŚ), 1982 (ponownie) i 1990 (II miejsce na olimpiadzie) zawsze następowały podczas globalnych recesji gospodarczych (trzy ostatnie miały miejsce w latach 1974?75, 1980?82 i 1990?91) i sygnalizowały rychły początek nowych wieloletnich fal hossy (XII?74, VIII?82, X?90). Mają Amerykanie swój wskaźnik Super Bowl, możemy i my mieć swój własny ? o ileż precyzyjniejszy ? indykator hossy. Przy obecnej formie polskiej reprezentacji zakwalifikowanie się do MŚ i zajęcie miejsca na podium nie powinno sprawić większego kłopotu. Jedyny problem polega na tym, że mistrzostwa odbędą się dopiero w 2002 roku (4 lata po kryzysie azjatycko-rosyjskim, 8 lat po kryzysie meksykańskim, 12 lat od ostatniej globalnej recesji itd.)...