Macrosoft SA
Bardzo źle wiedzie się akcjom MacroSoftu od momentu opuszczenia Centralnej Tabeli Ofert i przejścia na rynek giełdowy. Znajdują się one w bardzo silnym trendzie spadkowym, ale w marcu pojawiły się pewne sygnały wskazujące na szansę zmiany tej tendencji, przynajmniej w średnim terminie. Mogłoby się to dokonać w oparciu o utworzoną w pierwszej połowie tego miesiąca formację podwójnego dna z linią szyi na wysokości 22,50 zł.
AnalizaOd drugiego dnia notowań, w którym to kurs MacroSoftu ustanowił historyczny rekord nieco powyżej 100 zł, konsekwentnie tracą one na wartości. Od szczytu spadły o około 80%. Odpowiedzialne za to są zarówno ogólnoświatowa bessa, jak i bardzo słabe wyniki spółki w 2000 roku, które nie dawały podstaw do tak wysokiej wyceny akcji, jaka miała miejsce na CeTO.Cena około 20 zł osiągnięta na początku marca tezę wydaje się atrakcyjna dla inwestorów. Taką tezę potwierdza zachowanie się kursu przez ostatnie pięć tygodni, który pomimo wciąż kiepskiej koniunktury dla spółek z TechWIG, a zwłaszcza kolejnej fali głębokich spadków na Nasdaq, pozostaje nieczuły na te wydarzenia. Potwierdza to wzrastającą siłę względną walorów MacroSoftu wobec pozostałych spółek i jest powodem do głębszej analizy szans na odwrócenie trendu spadkowego, przynajmniej w średnim terminie.Zazwyczaj pierwszym symptomem wygasającej siły trendu spadkowego są pojawiające się dywergencje. W tym przypadku były one nad wyraz liczne, gdyż objęły trzy bardzo ważne wskaźniki: MACD, RSI oraz Ultimate. Do dziś znajdują się one w wyraźnych trendach wzrostowych. Jednak ze względu na to, że dywergencje mogą utrzymywać się przez bardzo długi czas, należy poszukać ich potwierdzenia w innych obserwacjach.W pierwszej połowie marca ukształtowała się formacja podwójnego dna wyznaczona wartościami 20,20 zł i 22,50 zł. Można ją traktować jako wiarygodną bazę dla kształtowania się średnioterminowej tendencji wzrostowej, zwłaszcza że jest potwierdzona rozkładem obrotów, które wyraźnie spadły w momencie powtórnego testowania historycznego minimum. Minimalny zasięg ruchu z niej wynikający to około 24,50 zł.W drugiej połowie marca doszło do wybicia ponad linię szyi tej formacji i od tej chwili kurs utrzymuje się ponad nią. Bardzo szybko jednak napotkał kolejną barierę dla wzrostów, którą stanowi linia przyspieszonego trendu spadkowego, łącząca kolejne zamknięcia począwszy od początku listopada ub.r., a przebiegająca minimalnie powyżej 22,50 zł. W związku z takim układem wsparć i oporów sytuacja musi bardzo szybko się wyjaśnić. Zezwolenie na spychanie kursu w dół przez wspomnianą linię trendu spadkowego zaowocuje powrotem poniżej linii szyi, co zaneguje ważność całej formacji.Jeśli zostanie ona zachowana i kurs podąży w górę będzie musiał się uporać z SK-45, zbiegającą się z marcowym maksimum przy 23,80 zł. W razie sukcesu będzie to pierwsze w historii notowań spółki na giełdzie wybicie ponad tę średnią, co pozwoli ją traktować jako punkt nawigacyjny w przyjętej strategii inwestycyjnej. Otworzy to jednocześnie drogę do testowania głównej linii trendu spadkowego, znajdującej się obecnie na wysokości 27,80 zł.StrategiaZ przedstawionej analizy wynika ogromna szansa na zmianę średnioterminowego trendu na rynku akcji MacroSoftu. To czyni je atrakcyjną propozycją inwestycyjną, ale trzeba pamiętać, że w tym przypadku mamy do czynienia z walorami o stosunkowo niskiej płynności, stąd jednym z najważniejszych zadań jest dopasowanie skali zaangażowania w nie do poziomu średnich obrotów na sesji.Wkrótce powinniśmy poznać rezultat testu linii przyspieszonego trendu spadkowego. Jeśli okaże się on pozytywny, a potem uda się pokonać SK-45, będzie to wystarczające do zajęcia pozycji. W drugim, bezpieczniejszym wariancie można z nią zaczekać do momentu ostatecznej weryfikacji głównej linii trendu spadkowego.W związku z tym, że rozważamy inwestycję średnioterminową, utrzymywanie pozycji można oprzeć na SK-45. Jej przebicie w dół będzie jednoznaczne z zamknięcem pozycji.Powrót poniżej 22,50 zł do zera ograniczy możliwość rozwoju wypadków w przedstawionym powyżej scenariuszu, choć ostatecznym argumentem za powrotem do trendu spadkowego będzie pokonanie marcowego dołka. n