Telekomy zdominowały europejski rynek obligacji zamiennych

W I kwartale wyemitowano obligacje zamienne na akcje europejskich spółek na łączną kwotę 13,8 mld euro, co oznacza prawie 50-proc. wzrost w porównaniu z takim samym okresem 2000 r., kiedy wartość tych emisji wyniosła 9,2 mld euro.

W skali światowej emisje obligacji zamiennych osiągnęły wartość 37 mld USD, przy czym w USA odnotowano spadek o 16%.W styczniu konglomerat z Hongkongu Hutchison Whampoa sprzedał za 2,65 mld USD obligacje wymienne na akcje Vodafone, brytyjskiego operatora telefonii komórkowej. Hutchison stopniowo pozbywa się udziałów w brytyjskiej spółce od czasu zakończenia emisji obligacji wymiennych za 3 mld USD we wrześniu ub.r.Następną dużą transakcją tego typu była pod koniec stycznia sprzedaż Telecom Italia za 2 mld euro obligacji wymiennych na akcje jej spółki zależnej Telecom Italia Mobile i operatora internetowego Seat.W lutym France Telecom sprzedał za 3,3 mld euro obligacje wymienne na akcje Orange, przeprowadzając w tym samym czasie pierwotną ofertę publiczną tego operatora telefonii komórkowej. Obie te operacje zbiegły się ze sprzedażą za 1,8 mld euro przez Vivendi obligacji wymiennych na akcje jej spółki zależnej nie związanej z branżą medialną.Tak duże ożywienie na europejskim rynku obligacji zamiennych pozostawało w jawnej sprzeczności z brakiem aktywności na pierwotnym rynku akcji, gdzie prawie w ogóle nie było podaży w postaci IPO. Wyraźnie też na tym rynku dominowały spółki telekomunikacyjne dostarczając ok. 70% wszystkich papierów związanych z akcjami. Dla wielu tych pożyczkobiorców rynek obligacji zamiennych okazał się atrakcyjną alternatywą dla emisji zwykłych obligacji lub akcji, bo te rynki są już przesycone papierami z tego sektora.Wzrost w I kwartale był też spowodowany stopniowym wychodzeniem ze wzajemnych powiązań kapitałowych i strategią wielu spółek pozbywania się udziałów w firmach zależnych i innych właśnie poprzez emisje obligacji wymiennych. Pozwala im to bowiem na sprzedaż udziałów z premią, a stopniowy proces konwersji jest sposobem na obronę obecnych kursów akcji.Koniunkturze na tym rynku sprzyjał też napływ pieniędzy pod koniec ubiegłego roku do funduszy specjalizujących się w obligacjach zamiennych, zarówno tych, które kupują takie papiery i trzymają do terminu konwersji, jak i funduszy hedgingowych zarabiających na arbitrażu. W sumie popyt inwestorów wyraźnie przewyższył podaż.Ożywienie na rynku obligacji zamiennych zostało wyraźnie przyhamowane w marcu, kiedy to gwałtownie zaczęły spadać kursy akcji. Wiele spółek zdało sobie sprawę, że dopóki nie będą zmuszone do sprzedaży, tak jak France Telecom przeprowadzający nieudaną ofertę publiczną Orange, to lepiej poczekać, niż pozbywać się akcji po tak niskich cenach. Na przykład niemiecka grupa chemiczna Bayer ostatnio postanowiła przełożyć emisję obligacji wymiennych na akcje Agfy, w której chce pozbyć się udziałów.

J.B.?Financial Times?, Reuters