Szef EBC nie traci optymizmu

Na gospodarczym horyzoncie Niemiec gromadzą się coraz ciemniejsze chmury, tamtejszy biznes swoje perspektywy ocenia znacznie gorzejniż pod koniec ubiegłego roku.

Mierzony przez instytut Ifo bieżący wskaźnik optymizmu spadł w marcu do 93,9 pkt., a więc bardziej, niż przewidywali ekonomiści (94,2 pkt). W okresie ostatnich 10 miesięcy ten miernik klimatu w niemieckim biznesie obniżał się aż 9-krotnie.Najbliższa przyszłość, według ocen 6000 przedstawicieli niemieckich korporacji ankietowanych przez ten monachijski instytut, zapowiada się nieciekawie. Wskaźnik przyszłych oczekiwań spadł z 98,5 pkt. do 97,1 pkt. Najwyższy poziom optymizmu (107,3 pkt.) odnotowano w listopadzie 1990 r., zaś najniższy (75,7 pkt.) w 1982 r.Mimo pogarszających się nastrojów w Niemczech, najważniejszej gospodarce strefy euro, oraz podobnej tendencji we Francji i Włoszech, analitycy nie oczekują, aby rada Europejskiego Banku Centralnego w najbliższy czwartek zdecydowała się na redukcję oprocentowania. W minioną sobotę Wim Duisenberg (na fot.), prezes EBC, podczas spotkania w Malmoe powtórzył tezę o ograniczonym wpływie spowolnienia w Stanach Zjednoczonych na koniunkturę w Eurolandzie. Tegoroczny wzrost produktu krajowego brutto szacuje on na 2,7%.EBC wspierany przez wyraźną większość szefów resortów finansów państw strefy euro, stara się nie ulec presji ze strony USA, naciskających, aby wreszcie zdecydował się na redukcję stóp. W piątek Paul O?Neill, sekretarz skarbu USA, oświadczył, że ufność Europejczyków, iż uda im się uniknąć skutków wolniejszego wzrostu gospodarczego w USA jest dla niego zagadkowa.Według Duisenberga, wypowiedź O?Neilla może wynikać z nieporozumienia. Euroland, według szefa EBC, zdoła uporać się ze skutkami amerykańskiego spowolnienia w takim stopniu, aby kraje strefy euro w tym i przyszłym roku odnotowały wzrost na poziomie ok. 2,5%. Wpływ sytuacji w USA nie jest bez znaczenia, ale według Duisenberga ? będzie on bardzo ograniczony. Odmienną wizję zaprezentowały Irlandia i Austria. Karl-Heinz Grasser, minister finansów tego ostatniego kraju, wezwał EBC do redukcji stóp, ale pozostałe delegacje uczestniczące w spotkaniu w Malmoe zdystansowały się od tego apelu.

wZ., Bloomberg, ?Financial Times?