TIM chce wypłacić 7 groszy dywidendy

5 mln zł netto prognozuje zarobić w tym roku wrocławska spółka handlowa TIM. Wynik ten powinien być osiągnięty przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 215 mln zł. Z zysku za rok 2000 w wysokości blisko 1,9 mln zł 1,7 mln zł ma zostać przeznaczone na wypłatę dywidendy (po 7 groszzy na każdą akcję).Plany dotyczące zysku netto wydają się bardzo ambitne, ponieważ w stosunku do roku ubiegłego zakłada się wzrost aż o 167%. Jednak w porównaniu z rokiem 1999 prognozy te praktycznie oznaczają stagnację, ponieważ wówczas wypracowano około 4,4 mln zł. Wzrost przychodów do roku 2000 oceniany jest natomiast na około 40%. ? Pierwszy kwartał tego roku zdaje się potwierdzać, iż nasze plany są realne. Już teraz sprzedaż wzrosła o 46% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego, a pamiętajmy, iż w branży hurtowego obrotu wyrobami elektrotechnicznymi jest to najgorszy okres ? tłumaczy Krzysztof Folta, prezes zarządu. Jego zdaniem, niekorzystne porównanie na przestrzeni lat wynika głównie ze sposobu amortyzacji oraz przeprowadzania inwestycji.Krzysztof Folta zapowiada ponadto, iż w tym roku spółka otworzy pięć nowych oddziałów, z czego dwa (Warszawa i Bydgoszcz) mają zostać uruchomione już w maju. Ma to pozwolić spółce na osiągnięcie 9?10-proc. udziału w rynku, co oznacza miejsce w pierwszej trójce w Polsce. ? Choć rynek jest mocno rozdrobniony, a dominują na nim ogromne sieci międzynarodowe, nie zamierzamy pozyskiwać inwestora branżowego, gdyż po prostu nie ma takiej potrzeby. Nasza ekspansja będzie się natomiast opierać na samodzielnym otwieraniu oddziałów, ponieważ ? jak pokazują analizy ? akwizycje są droższe i mniej efektywne ? wyjaśnia K. Folta.Prezes TIM-u pytany o możliwość podwyższenia kapitału odpowiedział, że w tej chwili nie występuje taka konieczność, ponieważ spółce wystarczy finansowanie kredytami bankowymi i kapitałami własnymi.

Adam Mielczarek