Kwiecień na giełdzie

Aż 13 artykułów na pierwszej stronie Parkietu poświęciliśmy w kwietniu Elektrimowi. To rzadkość, by jedna spółka tak zdominowała giełdowe informacje. Być może był nią kiedyś Stalexport w swoim najlepszym okresie, kiedy jego akcje notowane były powyżej 50 zł. Teraz śląskiej firmie grozi upadłość. Poza tym sytuacja na rynku jest korzystna dla posiadaczy akcji: kontrolę nad trendem mają byki.

WIG20 rośnie po podwójnym dniePo trzech kolejnych miesiącach spadków warszawskie indeksy wzrosły w kwietniu. Mierzący koniunkturę wśród największych spółek WIG20 zyskał 4,70% ? najwyższą wartość (1498,6 pkt.) wskaźnik osiągnął na sesji 20 kwietnia. Podstawę zwyżki stanowiła formacja podwójnego dna. Do jej ukształtowania dochodzi, kiedy w trendzie spadkowym bykom udaje się powstrzymać zniżkę na poziomie ostatniego minimum.Zresztą wszelkie książkowe opisy są tu zbędne, ponieważ dołki z 14 marca i 4 kwietnia widoczne na wykresie WIG20 dokładnie oddają definicję podwójnego dna (wykres 1). O pełnym ukształtowaniu podwójnego dna mówi się, kiedy ceny przebijają szczyt zwyżki (poziom ten nazywa się linią szyi) rozdzielającej obydwa dołki. W tym przypadku przekroczenie przez WIG20 1401 pkt. było równoznaczne z zakończeniem budowania formacji. Minimalny zasięg ruchu po wybiciu oblicza się dodając do linii szyi różnicę między linią szyi a dołkami (wartość tę nazywa się wysokością formacji). Zatem jeśli uwzględnimy nieco niżej położony dołek z 4 kwietnia (1317 pkt.), to okaże się, że wysokość formacji wynosi 84 pkt. Jeśli punkty te dodamy do linii szyi (1401 pkt.), możemy spodziewać się osiągnięcia przez WIG20 1485 pkt. Taką wartość indeks osiągnął 19 kwietnia, zatem formacja podwójnego dna została wypełniona. To oczywiście nie jest równoznaczne z zakończeniem trendu wzrostowego. Trend zawsze wykazuje większą ochotę do kontynuacji niż zmiany, dlatego dopóki nie ma sygnałów zakończenia zwyżki, należy oczekiwać jej kontynuacji. Przy czym poniedziałkowy spadek wig20 poniżej 1450 pkt. można za taki sygnał uznać.Pozostałe indeksy radziły sobie podobnie. Obejmujący szersze grono spółek WIG wzrósł o 3,9%, powracając powyżej 15 tys. pkt., nieco mniej zyskał kojarzony ze średnimi spółkami MIDWIG. Inwestorzy nie zapomnieli także o NFI (NIF +5%) i, przede wszystkim, o firmach zaawansowanych technologii (TechWIG + 8%).Elektrim (i Stalexport) w centrum uwagiW kwietniu cała giełda ?kręciła się? wokół Elektrimu. Walka o kontrolę nad warszawskim holdingiem, a właściwie nad jego telekomunikacyjnymi aktywami, nie została rozstrzygnięta, bowiem zaplanowane na 20 kwietnia NWZA, które miało dokonać zmian we władzach firmy, zostało przełożone na 19 maja. Otwiera to drogę do dalszych spekulacji i pozwala pozostać Elektrimowi w centrum zainteresowania. Wprawdzie według ostatnich informacji zostało zawarte porozumienie, zgodnie z którym odwołany zostanie zarząd (a rada nadzorcza spółki będzie liczyła 8 osób, z czego dwa miejsca przypadną nieobecnym do tej pory we władzach przedstawicielom Vivendi), ale Elektrim już nieraz udowodnił, że jest firmą nieprzewidywalną. Kurs akcji też zdaje się mówić, iż to już koniec walki o wpływy, a ci, który mieli kupić, już kupili. Od 20 kwietnia notowania spółki spadają i ponownie znalazły się poniżej 30 zł, skąd na początku kwietnia zaczynały gwałtowny wzrost.Co stanie się po drodze, trudno przewidzieć, natomiast koniec tej historii będzie pewnie smutny ? i dla Elektrimu, i dla całego rynku. Ktoś w tej walce w końcu wygra, przejmując kontrolę nad spółką. Obroty spadną do minimum, kurs pewnie też ?poleci? i Elektrimem pies z kulawą nogą się nie zainteresuje. I to będzie koniec jednego z najbardziej płynnych papierów. Żeby zobaczyć, jak to się w najlepszym razie skończy, spójrzmy na wykres BIG-BG w latach 1999?2000. Walka o kontrolę nad bankiem zakończyła się, notowania spadły z 20 do 4 zł i od pół roku oscylują w trendzie bocznym, między 4 a 7 zł (przy niedużych obrotach). To i tak dość łagodny wyrok rynu, bo ? jak pokazują przykłady Universalu czy Stalexportu ? los bohaterów masowej spekulacji może być znacznie gorszy.Universal dogorywa poza publicznym obrotem, a kurs akcji Stalexportu od szczytu z lipca 1996 roku spadł ponad 90%. To właśnie wtedy po raz pierwszy ?masowa? stała się sprawa zwrotu nadpłaconego podatku z tytułu różnic kursowych. Wtedy też akcje Stalexportu były najdroższe w historii ? na zamknięcie sesji 11 lipca 1996 roku ich kurs wyniósł 59,5 zł. Później sprawa podatku jeszcze kilkakrotnie podrywała kurs ?Stalówki? w górę. Po każdym kolejnym niekorzystnym dla firmy rozstrzygnięciu, notowania akcji spadały coraz niżej, aż wreszcie w ostatni piątek Sąd Najwyższy definitywnie pogrzebał nadzieję na zwrot 100 mln zł. Ponieważ dzień wcześniej okazało się, że firma nie najlepiej radzi sobie z podstawową działalnością (strata w 2000 roku wyniosła 578 mln zł), kurs spadł w piątek o 18%, do 6,15 zł. Najniższe notowania w historii Stalexport osiągnął jeszcze zanim całe ?zamieszanie? przedostało się do publicznej wiadomości, bowiem na zamknięcie sesji 15 marca walory były wyceniane na 5,25 zł. W kwietniowej stopie zwrotu Stalexport zajął przedostatnie miejsce ? inwestycja w akcje tej spółki przyniosła ponad 30% strat. Gorzej zaprezentował się tylko Chemiskór.?Na plus? w kwietniu wyróżniły się spółki informatyczne. Indeks TechWIG wzrósł 8%, na co największy wpływ miały walory ComArchu, ComputerLandu, Prokomu i Netii. Akcje pierwszej z nich podrożały o 30%, pozostałe o ponad 20%. Bardzo dobrze radzą sobie także spółki z przemysłu chemicznego i spożywczego. Obydwa indeksy branżowe Parkietu zyskały 10%. W czołówce miesięcznej stopy zwrotu z branży chemicznej uplasowały się spółki z podsektora Ochrona Zdrowia ? Unimil (symboliczne obroty), ORFE (nagły wzrost obrotów), Jelfa (najwyższy kurs od 52 tygodni), Pollena Ewa (gwałtowna zwyżka i kursu i obrotów). Spośród spółek spożywczych wyróżnił się Okocim (najwyższy kurs od listopada 2000 r.), Kruszwica i Jutrzenka.Dolar poniżej 4 złWzrostom kursów na giełdzie powinien sprzyjać złoty. Nasza waluta w ostatnich tygodniach dość poważnie umocniła się względem dolara. Do tej pory między złotym a głównymi indeksami występowała dodatnia korelacja ? to znaczy wraz ze wzrostem kursu naszej waluty wzrastały również notowania na giełdzie. Do Polski napływał kapitał, z którego część lokowana była na rynku akcji. Od tego związku był w ostatnim czasie jeden wyjątek. Na przełomie lutego i marca silnie rosły notowania złotego, pomimo to kursy na GPW spadały. Od trzeciej dekady marca złoty ponownie rośnie, a korelacja wydaje się wracać do swojej dawnej podstawowej postaci.

Tomasz Jóźwik