Nieznacznie pogłębiła się spadkowa tendencja panująca przez większą część dzisiejszej sesji. WIG20 spadł do 1481 pkt., czyli o 0,9 , a obroty wzrosły do 160 mln zł. Widać więc z tego, że ogólny obraz rynku nie uległ żadnej zmianie. Nadal przebywa on w konsolidacji w obszarze górnej połowy utworzonej we wtorek świecy. Każdy kolejny dzień przynosi ze sobą spadek obrotów i sporo sprzecznych sygnałów, utrudniających znalezienie odpowiedzi na pytanie o kierunek koniunktury w najbliższych dniach. Wciąż nie wiemy, czy bardziej prawdopodobny jest spadek w okolice 1457 pkt., czy też WIG20 podejmie wreszcie próbę przekroczenia poziomu 1500 pkt.
Tak, jak znaczenie wczorajszego wzrostu i małego białego korpusu ograniczyły niższe, niż poprzednio obroty tak wydźwięk dzisiejszego spadku i czarnego korpusu zmniejsza fakt obrotów jeszcze niższych.
Może w próbie odpowiedzi na stawiane przeze mnie pytanie pomoże wygląd innych indeksów. Mam tu na myśli indeksy szerokiego rynku, czyli WIG i indeks cenowy. Na pierwszym z nich widać, iż zdołał się on już uporać z oporem wyznaczonym przez kwietniowy szczyt, a notowania od środy tworzą konsolidację ponad nim.
Na indeksie cenowym widzimy, że notowania z ostatnich trzech dni wpisują się w koncepcję ruchu powrotnego do przełamanego oporu w postaci linii trendu spadkowego, biegnącej po szczytach z września ub.r. i stycznia i kwietnia b.r. Jeśli w nią wierzyć, to nie ma już więcej miejsca na spadki.
Równie ważne, jak spekulacje nad tym, czy nastąpi korekta, czy nie, jest wydźwięk notowań z całego bieżącego tygodnia. Zdecydowanie poprawiły one atmosferę na rynku, a szczególnie cieszy pojawienie się tak znacznego kapitału na rynku. Największym mankamentem jest to, że nadal nie uzyskaliśmy potwierdzenia rozwoju średnioterminowego trendu wzrostowego w postaci wybicia WIG20 powyżej 1500 pkt. To niewątpliwie wprowadza pewien element niepewności wśród inwestorów.