Ostatnia godzina notowań nie wprowadziła istotnych korekt do przebiegu dzisiejszej sesji, która upłynęła w spokojnej atmosferze i zasadniczo nie zmieniła krótkoterminowej oceny sytuacji na rynku. Pozostaje on w trendzie bocznym, choć warto zwrócić uwagę na poziom, na jakim wypadnie dzisiejsze zamkniecie. Istotne naruszenie 1472 pkt. stanowić będzie negatywny sygnał, acz niewielka skala obrotów nieco obniży jego znaczenie. To może oznaczać, że niedźwiedzie podejmą w najbliższym czasie próbę zakrycia luki hossy z ubiegłego tygodnia, która w dłuższym terminie stanowi najistotniejsze wsparcie.

Trwająca od pięciu dni konsolidacja zaczyna coraz bardziej przypominać wojnę nerwów, gdyż z jednej strony mamy cały czas sygnały dające duże szanse na kontynuację wzrostów i to zniechęca do sprzedawania akcji, ale z drugiej strony przedłużająca się stabilizacja wprowadza coraz większą nerwowość na rynek i zachęca do pozbycia się akcji jeszcze przed ewentualną próbą pokonania 1500 pkt. przez WIG20. Odpowiednio od strony popytowej wygląda to tak, że ze względu na bliskość oporu nie opłaca się teraz zajmować pozycji, a lepiej poczekać na ostateczny rezultat jego testu. To powoduje, że obydwie strony rynku powstrzymują się z działaniami, co skutkuje takim marazmem, jaki obserwujemy w ostatnich dniach. Tak naprawdę trudno obecnie ocenić, które z tych działań znajduje większe podstawy w bieżącej kondycji rynku.

Może jego ożywienie nastąpi pod wpływem wydarzeń na amerykańskich parkietach i rezultatu posiedzenia RPP. To wszystko będziemy znali jutro, więc chyba do tego czasu trzeba wstrzymać się z decyzjami.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu