Internetowa obsługa funduszy inwestycyjnych
zefowie towarzystw funduszy inwestycyjnych zgodnie deklarują, że internet stanie się w przyszłości jednym z najbardziej efektywnych kanałów sprzedaży jednostek uczestnictwa. Jednak na razie internetowa oferta towarzystw jest równie uboga, jak wartość aktywów, którymi zarządzają polskie fundusze.
Internetową obsługę rachunków oferują jedynie trzy spośród 18 towarzystw. ? Obecnie skala wykorzystywania przez klientów internetu zarówno do zasięgania informacji o funduszach, jak i obsługi swoich rachunków, nie jest znacząca. Jednak dalsze zastanawianie się nad znaczeniem internetu może jedynie przypominać dyskusje z końca XVIII wieku o przyszłości maszyn parowych ? twierdzi Andrzej Kołatkowski, prezes TFI Banku Handlowego, które jako pierwsze z towarzystw umożliwiło obsługę internetową. W ubiegłym roku Obsługa Funduszy Inwestycyjnych, spółka pełniąca rolę agenta transferowego, utworzyła firmę efund.pl, która zajmuje się internetową dystrybucją jednostek funduszy inwestycyjnych. Jednak za jej pośrednictwem obecnie sprzedawane są jedynie produkty Górnośląskiego TFI i Invesco TFI.Zdaniem Grzegorza Cicheckiego, odpowiedzialnego za e-commerce w Pekao Pioneer TFI (obecnie w trakcie łączenia PPTFI Pioneer i Pekao/Alliance TFI) jednym z warunków rozwoju internetowej sprzedaży jednostek funduszy jest szybkie powstanie niezależnych firm, które na zasadzie ?supermarketu? będą w stanie zapewnić dostęp do szerokiej gamy produktów, oraz do bieżących i historycznych informacji, umożliwiających porównanie funduszy. Przeszkodą w powstawaniu tego typu portali może jednak okazać się konieczność uzyskania zgody na dystrybucję jednostek od Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.Marlena Janota, kierownik ds. marketingu GTFI, przyznaje, że zgoda nie jest jednak wymagana od firm pośredniczących w sprzedaży, które nie zbierają danych o klientach. ? Pod koniec kwietnia rozpoczęliśmy współpracę z Interią i Expanderem, portalami, które utworzyły dla nas strony dedykowane. Za ich pośrednictwem internauci mogą otworzyć rejestr w naszych funduszach i nim zarządzać. Jednak sama część transakcyjna, a więc wymagająca gromadzenia i zabezpieczania danych klienta, przekierunkowywana jest na strony efundu ? naszego agenta transferowego i dystrybutora ? wyjaśnia Marlena Janota. Jej zdaniem, współpraca z portalami daje szanse dotarcia do większej liczby klientów oraz zapewnia możliwość skontaktowania się z użytkownikami za pomocą ich kont.Szefowie towarzystw zgodni są bowiem, że oprócz barier technologicznych związanych z obecnym poziomem rozwoju internetu w Polsce, podstawowym powodem stosunkowo niskiego zainteresowania lokowaniem w funduszach jest brak wiedzy o alternatywnych w stosunku do lokat bankowych metodach oszczędzania. Jednak, ani dystrybutorzy funduszy, ani też same towarzystwa nie podejmują szerokich akcji promocyjnych. nSzefowie biur maklerskich, tradycyjnych miejsc sprzedaży jednostek uczestnictwa, w żaden sposób nie wyrażają zainteresowania wprowadzeniem zmian w tym zakresie. Tworząc internetową ofertę biur maklerskich, starają się spełnić oczekiwania głównie drobnych inwestorów giełdowych, których grono wbrew wszelkim działaniom nieubłaganie kurczy się. Samodzielne inwestowanie niezależnie od tego, czy korzysta się z pomocy maklera czy nie, zawsze wymaga dużej fachowości i czasu. Szkoda więc, że zapomina się o tym, że fundusze inwestycyjne nie tylko wyręczają klientów w ich indywidualnych inwestycjach giełdowych, ale również zapewniają płynność rynkowi, jaką mogą stworzyć jedynie drobni inwestorzy.
Co można w internecie?Większość TFI ma własne strony internetowe, na których są udostępniane przede wszystkim podstawowe dane o towarzystwie i jego akcjonariuszach, prospekty i statuty funduszy, tabele opłat, bieżące i historyczne wartości jednostek uczestnictwa oraz wartość zarządzanych aktywów. Część towarzystw udostępnia również kalkulatory, które umożliwiają dokonanie przykłtyczących wartości zgromadzonych oszczędności przy uwzględnieniu wielkości wpłat, czasu oszczędzania i rodzaju funduszu, w który lokowane są środki.Obecnie jedynie trzy TFI, ale większość zapowiada wprowadzenie podobnych zmian, za pośrednictwem internetu umożliwia otworzenie rejestru w wybranym funduszu inwestycyjnym, nabycie i umorzenie jednostek uczestnictwa oraz konwersję środków między wybranymi funduszami. Możliwe jest dokonanie bieżącej wyceny zgromadzonych oszczędności oraz porównanie rentowności wszystkich funduszy według zarówno aktualnych, jak i historycznych wartości jednostek. Niestety, brak prawnego uznania podpisu elektronicznego powoduje, że otworzenie rachunku lub zlecenie nabycia jednostek jest realizowane po złożeniu odręcznego podpisu, co znacznie opóźnia realizację zlecenia. Chyba że jednostki uczestnictwa kupuje się w funduszu, który dopuszcza bezpośrednie wpłaty. Wtedy wpłynięcie środków na konto funduszu jest jednoznaczne z nabyciem jednostek. Każda inna dyspozycja złożona w internecie przekazywana jest do agenta transferowego. Dalsza realizacja zlecenia zależy od oferowanych przez niego warunków. Po wejściu w życie wciąż przygotowywanej przez Sejm ustawy o elektronicznym podpisie otworzenie rejestru w wybranym funduszu oraz przelanie środków np. za pomocą karty kredytowej nie będzie wymagało odchodzenia od komputera.
Anna Garwolińska