Nadzieja w globalnym rynku

Minął rok od uruchomienia NASDAQ Japan. Miało na nim debiutować co miesiąc 10 spółek, w tym takie zagraniczne giganty, jak Microsoft, Cisco Systems i Starbucks. Miał to być przejrzysty płynny rynek z możliwością obrotu przez całą dobę i na całym świecie. A więc miał zdecydowanie górować nad powołanym przez tokijską giełdę rynkiem Mothers dla początkujących spółek.

Takie obietnice przed rokiem składali przedstawiciele NASDAQ w czasie uruchamiania japońskiego oddziału tego rynku. Po roku okazało się, że niewiele z tych celów udało się osiągnąć. Prezes NASDAQ Japan Tatsuyuki Saeki przyznał w ubiegłym tygodniu, że musiał zrezygnować z planów 10-miesięcznych debiutów. Nadal nie ma na tym rynku ani jednej zagranicznej spółki, a załamanie koniunktury na akcje technologiczne zmusiło wiele nowych spółek do wycofania się z biznesu, a inne do przełożenia pierwotnych ofert publicznych.Co gorsza, wielu uczestników rynku uważa, że NASDAQ Japan nie zdołał odróżnić się od Mothers. Obie te giełdy nęka niska płynność. Prezes spółki technologicznej Access Torn Arakawa powiedział gazecie ?Financial Times?, że dla niego Mothers i NASDAQ Japan to to samo. A że jego spółka ma siedzibę w Tokio, a Mothers działa przy tokijskiej giełdzie papierów wartościowych, to akcje Accessu zadebiutowały w lutym na Mothers.Rzecz w tym, że NASDAQ Japan funkcjonuje jako oddział giełdy w Osace. T. Arakawa zwraca więc uwagę, że jeśli jakaś stołeczna spółka chce przedstawić oficjalny komunikat, to jej przedstawiciel musi jechać dwie godziny pociągiem do Osaki. Ale większość prasy mieści się w Tokio. Tak więc kierownictwo takiej spółki musi tego samego dnia wrócić do stolicy, by spotkać się z dziennikarzami.Podkreśla się jednak, że już sama obecność NASDAQ Japan zmieniła japoński rynek. Nie ulega wątpliwości, że tokijska giełda nie uruchomiłaby Mothers w grudniu 1999 r., gdyby nie było groźby rychłego debiutu NASDAQ Japan. A dwa takie rynki o łagodniejszych kryteriach dopuszczeniowych stały się dla nowych spółek platformą do pozyskania kapitałów, a funduszom typu venture capital umożliwiły wyjście z inwestycji.Wprawdzie liczba notowanych spółek jest o wiele niższa od zakładanej przed rokiem przez NASDAQ, ale jest ich 53, a więc o 20 więcej niż na Mothers, który wystartował 7 miesięcy wcześniej.Prezes Saeki ma nadzieję, że wyraźniej NASDAQ Japan będzie się różnił od Mothers i rynku pozagiełdowego od listopada, na kiedy to zapowiedziano wprowadzenie mieszanej struktury obrotów, która połączy system aukcyjny z market-makingiem przez dealerów. Poza tym Softbank, jeden z głównych udziałowców giełdy, obiecał, że wprowadzi na nią wszystkie spółki, w których ma większe pakiety akcji.NASDAQ Japan na początku był spółką joint venture z równymi udziałami amerykańskiego NASDAQ i Softbanku. W październiku sprzedano 15% jego akcji 13 japońskim i zagranicznym domom maklerskim.Wielu obserwatorów spodziewa się, że konsolidacja, która ogarnęła już zagraniczne giełdy, dotrze także do Japonii. Prezes Saeki ma nadzieję, że jego firma wyjdzie z tego zwycięsko.

J.B., ?Financial Times?