Czy nie zmieniając wyglądu podbródka można odzyskać zaufanie inwestorów?

Zaznaczam, że jestem przede wszystkim inwestorem ? od kwietnia 1991 r. ? i z dużą uwagą obserwuję zmiany na naszym rynku kapitałowym. Chciałbym poruszyć i poddać pod ocenę czytelników dwa zagadnienia, które uważam za fundamentalne dla zwiększenia zainteresowania tym segmentem.Pierwszym z nich są efekty zarządzania portfelami przez brokerów oraz skuteczność rekomendacji i dokonywanych analiz. Są one jednym z najważniejszych czynników opiniotwórczych, mogących mieć wpływ na decyzje inwestorów i potencjalnych inwestorów.Skuteczność w tym zakresie, jaką uzyskują sztaby profesjonalistów, staje się więc miarą szans na osiągnięcie sukcesu przez pozostałych uczestników rynku. Pokazuje granicę między ordynarnym hazardem a rozważnym i profesjonalnym procesem inwestycyjnym. Należy w tym miejscu zadać sobie pytanie, czy instytucje finansowe mogą nadal lekceważyć ten podstawowy element zaufania, a także czynnik pobudzający zainteresowanie rynkiem.Panowie prezesi domów maklerskich próbujecie pozyskiwać inwestorów obniżaniem prowizji i umożliwieniem dostępu do nowinek technicznych i informacyjnych, ułatwiających im zawieranie transakcji, co jest naturalne i z pewnością skuteczne w handlu telefonami komórkowymi czy kiełbasą.W ostatnim czasie tworzą się także w niektórych zdesperowanych umysłach pomysły pozyskiwania klientów według modelu amerykańskiego, tzn. wykorzystując książkę telefoniczną namawiać potencjalnych klientów do korzystania z usług biura. Myślę, że wykorzystując tę metodę należy mieć świadomość faktu, że inwestor nie posiadający odpowiedniej wiedzy, który poniesie stratę na rynku, jest dla niego stracony.Chcę przypomnieć, że na rynku kapitałowym celem lokaty dokonanej przez inwestora jest osiągnięcie zysku, a jednym z podstawowych celów brokera, oprócz umożliwienia dokonania transakcji, powinno być dopełnienie wszelkich starań co do ograniczenia ryzyka ponoszonego przez inwestora. Myślę, że jeżeli swoje działania brokerzy skierują na tę płaszczyznę i rozreklamują skuteczność własnych analiz z zakresu doradztwa inwestycyjnego, to z pewnością zainteresowanie potencjalnych inwestorów wzrośnie.Chciałbym więc zaproponować, aby wszyscy brokerzy zajmujący się działalnością doradczą publikowali swoje ujednolicone wyniki zarządzania portfelami za ten sam okres i w tych samym czasie, tak aby każdy zainteresowany mógł poznać stopy zwrotu prowadzonych inwestycji. Prasa powinna systematycznie publikować rankingi najskuteczniejszych i najsłabszych brokerów. Natomiast, jeżeli chodzi o rekomendacje i analizy ujawniane publicznie, również tutaj powinna być opracowywana i publikowana okresowa ocena trafności ocen poszczególnych brokerów.Rankingi te pomogą inwestorom w wyborze najskuteczniejszego brokera, a samych brokerów będą dopingować do poszukiwania skuteczniejszych metod analitycznych i ich doskonalenia, a także spowodują przynajmniej częściową odpowiedzialność brokera za efekty jego pracy w postaci wpływu na jego wynik finansowy.Rankingi te powinny być traktowane przez media z taką samą powagą, jak wyniki finansowe spółek publicznych i opatrzone stosownymi komentarzami. Jest oczywiste, że brokerzy znajdujący się w dolnych częściach rankingów lub unikający przekazywania danych do ich sporządzenia będą raczej omijani przez potencjalnych klientów. Chciałbym tutaj podnieść jeszcze jeden problem, a mianowicie brokerzy publikują rekomendacje i analizy bardzo często dalekie od rzeczywistości i inwestorzy z pewnością chcieliby poznać przyczyny tych rozbieżności.Drugi problem, który uważam za równie ważny, jak poprzedni, to katastrofalny brak powszechnej edukacji społeczeństwa w zakresie funkcjonowania rynku kapitałowego oraz brak działań marketingowych prezentujących możliwości tego rynku. Edukacja i działania marketingowe powinny być prowadzone w sposób przejrzysty i prosty, tak jak to ma miejsce w krajach Europy Zachodniej i USA, które to państwa wykorzystujądo tego celu, oprócz innych mediów, przede wszystkim telewizję.Programy o tematyce związanej z rynkiem kapitałowym są emitowane tam w godzinach wysokiej oglądalności i skierowane zarówno do laików, jak i do profesjonalistów. Takie działania z jednej strony wpływają na powszechność zagadnień i problematyki rynków kapitałowych, a co za tym idzie ? wzrost zainteresowania inwestycjami, a z drugiej strony ? budują bazę potencjalnych inwestorów, którzy w przyszłości zasilą rynek. Myślę, że w świetle tych faktów można stwierdzić, że przez minione 10 lat nasze instytucje finansowe nie zrobiły prawie nic w tym zakresie i prowadziły rabunkową gospodarkę, zniechęcając skutecznie kolejne grupy inwestorów do lokowania kapitału. Czy brokerzy nie zdają sobie sprawy z faktu, że ?instrument finansowy? to nie telefon komórkowy i wymaga świadomego, dobrze przygotowanego inwestora? Zwracam się z pytaniem do osób odpowiedzialnych za rozwój rynku kapitałowego oraz do zarządów instytucji finansowych egzystujących na rynku: co Państwo zrobiliście dotychczas i co zamierzacie zrobić, aby rozpowszechnić problematykę rynku kapitałowego wśród społeczeństwa w sposób ogólnodostępny, planowy, systematyczny, tak aby wykształcić bazę przyszłych inwestorów. Jak to wygląda na naszym rynku i jakie wywołuje skutki, każdy widzi. Jeżeli nic się radykalnie nie zmieni, to najbliższe lata dla instytucji finansowych mogą być bardzo trudne.W nadtytule tego artykułu nawiązałem do ostatniej mody, jaka panuje w USA (jak donoszą media, w niektórych kręgach tamtejszych finansistów panuje pogląd, że szeroki podbródek budzi większe zaufanie u klientów i pracodawców), by pokazać nonsens i irytację, jaką mogą budzić pozorne marketingowe działania obliczone na krótką metę, które pomijają istotę problemów, koncentrując się na drugoplanowych kwestiach. Każdy rynek regionalny ma swoją specyfikę i środowisko, w którym działa, a także określone trudności i dlatego wszelkie działania instytucji finansowych, w tym marketingowe, powinny tę specyfikę uwzględnić. Mam nadzieję, że zawarte w tym artykule problemy zostaną rozwinięte przez kreatorów naszego rynku kapitałowego, a dyskusja na ten temat będzie kontynuowana.

Piotr Nęczyńskiczłonek ZMiD