Wczorajsza sesja była czwartą kolejną, na której WIG20 stracił na wartości. Zamknięcie wypadło na poziomie 1259,5 pkt., najniższym od marca 1999 roku.Wprawdzie wskaźniki krótkoterminowe sygnalizują silne wyprzedanie, ale taka informacja ma jakąś wartość wtedy, kiedy trend główny ma kierunek wzrostowy. Kiedy indeks porusza się w trendzie spadkowym, fakt, że RSI znajduje się poniżej poziomu 20 punktów, nie ma większego znaczenia. Mimo że przy podobnej wartości tego wskaźnika w marcu tego roku czy w październiku 2000 r. ukształtował się dołek, nie jestem w stanie oszacować, ile czasu w strefie wyprzedania spędzi on tym razem. Ostatniego spadku nie potwierdza Ultimate, czyniąc przygotowania do pozytywnej dywergencji, ale tu też można tylko zgadywać, ile dywergencji będzie miało miejsce przed odwróceniem trendu.Zresztą nie sądzę, by odwrócenie trendu dokonało się gwałtownie. To zdarza się bardzo rzadko, dużo częściej do przejścia od bessy do hossy potrzebny jest okres konsolidacji. Na razie niczego, co taką bazą do przyszłych wzrostów mogłoby być, na wykresie WIG20 nie widać. Wszelkie nieco ?wolniejsze? wskaźniki opisujące trend, takie jak średnie ruchome, pozostają w układzie typowym dla bessyNajważniejszą formacją na wykresie WIG20 pozostaje kanał spadkowy, którego dolne ograniczenie, zbliżające się do poziomu 1000 punktów, stanowi w tej chwili najbliższe wsparcie. Opór dla wzrostów wyznacza połowa dużej czarnej świecy z 15 czerwca ? 1315 pkt.