Animuszu starczyło bykom jedynie na trzy sesje. Wczorajsze notowania znowu stały pod znakiem dominacji strony podażowej i WIG stracił prawie 2%, licząc od poniedziałkowego zamknięcia. Tak szybka zadyszka strony popytowej nie wróży niczego dobrego posiadaczom długich pozycji. Indeks nawet nie przybliżył się do najbliższego oporu w postaci krótkoterminowej średniej kroczącej, znajdującej się na poziomie 14 500 pkt. Sygnały zajmowania długich pozycji, wygenerowane przez oscylatory szybkie, nie znalazły potwierdzenia w indykatorach później oddających charakter trendu. Układ średnich kroczących jest charakterystyczny dla zaawansowanego rynku byka. Brak sygnałów odwrócenia tendencji nakazuje przyjąć, że WIG będzie testował poprzednie minimum lokalne z 20 czerwca (13 921 pkt.). Rynek najwyraźniej docenił ostatnie dane makro o spadku konsumpcji oraz słabnącym wzroście gospodarczym. Słabość giełd amerykańskich również nie pozostaje bez echa w decyzjach rodzimych inwestorów. Z tych powodów najlepszym rozwiązaniem wydaje się pozostawanie bez akcji do czasu wyraźnych sygnałów poprawy koniunktury.