Do tej pory sesja ma jednostajny przebieg. Na rynku królują niedźwiedzie, które stopniowo spychają go w dół. W wyniku ich działalności WIG20 osiągnął 1238 pkt., co oznacza zniżkę o 1,3% przy obrotach blisko 100 mln zł. Podobnie zachowują się główne giełdy europejskie, które znacznie pogłębiły przedpołudniową korektę. Obecnie ich straty wynoszą około 1%.
U nas tracą najbardziej na wartości spółki, które w ostatnich dniach należały do grona outsiderów, czyli Softbank i Netia. Straty w ich przypadku sięgają 5%. Na Softbanku drugi dzień z kolei towarzyszą temu bardzo duże obroty. Wczoraj było to prawie 110.000 sztuk, dziś już jest to prawie 130.000 sztuk, czyli najwięcej od połowy maja, kiedy odnotowaliśmy ponad 180.000 akcji w obrocie. Świadczy to o tym, że zamykanie pozycji na tym walorze przybiera coraz bardziej radykalną formę, graniczącą z paniką. Z drugiej strony widać już większe zainteresowanie kupujących, którzy najwyraźniej uznają taką cenę za satysfakcjonującą. Muszą się oni jednak liczyć z ryzykiem, jakie niesie ze sobą strategia podkupowania dołka, bo wobec braku sygnałów, świadczących o poprawie sytuacji, czy nawet możliwości wyhamowania tendencji spadkowej tylko tak można nazwać zajmowanie pozycji w obecnej chwili.
Widać też grupę walorów, których ceny pozostają dość stabilne. I tu pojawiają się znów te same nazwy: Elektrim w okolicach 26 zł, PKN na wysokości wczorajszego zamknięcia i TP.S.A. powyżej 16,85 zł, a także Pekao na którym trwa wymiana dużych pakietów akcji nieco poniżej 71 zł. Na wysokości 16,40 zł ustabilizował się też kurs KGHM.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu