Podczas mijającego tygodnia na zachowanie uczestników międzynarodowego rynku naftowego wpływało kilka czynników, ale mimo to notowania ropy zmieniły się w stosunkowo niewielkim stopniu. Ze szczególnym zainteresowaniem czekano na wtorkową decyzje ministrów państw OPEC w sprawie poziomu wydobycia tego surowca. Początkowo sądzono, że wstrzymanie dostaw przez Irak skłoni te organizacje do zwiększenia limitu produkcji. Jednak rezygnacja USA oraz Wielkiej Brytanii z zaostrzenia sankcji wobec Bagdadu umożliwia przedłużenie porozumienia w sprawie ograniczonego eksportu irackiej ropy w konsekwencji OPEC nie musiała uzupełnić podaży na rynku światowym. Inwestorzy prawie nie zareagowali na decyzje o pozostawieniu wydobycia na dotychczasowym poziomie 24,2 mld baryłek dziennie. Pewien niepokój wywołała natomiast wypowiedź przedstawiciela Arabii Saudyjskiej, który nie wykluczył potrzeby ograniczenia dostaw ropy, jeżeli przemawiać będzie za tym dalsze osłabienie aktywności w gospodarce światowej. Tymczasem zwyżce notowań sprzyjały wiadomości o zwiększeniu popytu na benzynę w USA oraz zmniejszeniu tam zapasów paliw płynnych. W piątek za baryłkę gatunku Brent z dostawą w sierpniu płacono w Londynie około 26,30 USD wobec 26,08 USD w końcu poprzedniego tygodnia.