Poziom 13 300 pkt. wyznaczony przed tygodniem jako lokalne wsparcie okazał się jak na razie zaporą nie do przejścia dla niedźwiedzi. Po sesji piątkowej na wykresie dziennym pojawiła się formacja porannej gwiazdy. Z tą formacją należy być jednak ostrożnym, by nie przeszacować jej potencjału aprecjacyjnego, mianowicie można mieć zastrzeżenia co do wysokości wolumenu przy kształtowaniu czwartkowego doji. Najprawdopodobniej dlatego na sesji poniedziałkowej aprecjacja indeksu została wyhamowana przez 5-tygodniową linię trendu spadkowego. Poza nią główna strefa oporu jest zlokalizowana w okolicach 14 000 pkt. To niedawne wsparcie stało się obecnie bardzo poważną barierą i nawet pokonanie ww. linii trendu spadkowego nie jest wystarczające, by zmienić nastawienie do rynku w horyzoncie dłuższym niż kilka sesji. Można natomiast oczekiwać, iż pokonanie 13 700 pkt. uspokoiłoby nieco nastroje na mocno ?rozkołysanym? rynku. Nadzieje na stabilizację, a nawet ruch powrotny do strefy wokół 14 000 pkt. można wiązać z powstałą formacją młota, a będą jeszcze większe, jeśli zapoczątkowany niedawno wzrost RS dla WIG20 będzie kontynuowany i potrwa jeszcze kilka sesji. Po sesji poniedziałkowej poza dywergencją na Ultimate oscylatory nie dają jednak powodów do zadowolenia. Trend spadkowy obowiązuje na RSI, MACD zaś leży sporo poniżej sygnalnej.