Spółki-córki za używanie znaku zapłacą ok. 7 mln zł w br.

Sprzedaż nieruchomości oraz 2% pobierane od przychodów spółekzależnych ? to kolejne pomysły katowickiej spółki, które mają pomócw odzyskaniu finansowej równowagi.

Zgodnie z uchwałami WZA, Stalexport przejmuje od spółek zależnych nieruchomości, w zamian za nieuregulowane wierzytelności lub za cenę najniższą z możliwych do wynegocjowania. Kolejnym krokiem jest wystawienie ich na sprzedaż. W ten sposób spółka chce zbyć działki w Chorzowie (należące poprzednio do Huty Kościuszko), w Krakowie (należące do Centrozłomu Kraków) oraz w Warszawie (poprzednio własność Centrozłomu W-wa). Firma wystawiła także na sprzedaż nieruchomości w Katowicach Załężu oraz w Porębie, Gliwicach, Chorzowie i w Wiśle. Stalexport będzie również pobierał od niektórych swoich spółek zależnych 2% od obrotu za wykorzystywanie znaku firmowego. Na razie do płacenia zostały wyznaczone spółki dystrybucyjne (Stalexport Serwis Centrum Opole, Stalexport Wielkopolska, Stalexport Serwis Centrum Katowice, Stalexport Częstochowa, Stalexport Lublin oraz Centrostal Gdańsk i Warszawa). W roku 2000 wszystkie te spółki osiągnęły łączny przychód w wysokości około 670 mln zł. ? Umowa była dwustronna i dobrowolna, szacujemy, że miesięcznie będziemy przelewać na konto Stalexportu około 250 tys. zł ? uważa Zbigniew Canowiecki, prezes Centrostalu Gdańsk. Porozumienie wchodzi w życie 1 sierpnia, pierwsze pieniądze, właśnie za ten miesiąc, spółka przeleje około 20 września. Tylko z Centrostalu Gdańsk katowicka firma w ciągu 12 miesięcy dostanie 3 mln zł, natomiast z pozostałych podmiotów Stalexport dostanie prawdopodobnie kilkanaście milionów złotych. Wydaje się, że wiodącym dostarczycielem gotówki będzie Stalexport Centrostal Warszawa, który w ubiegłym roku miał 275 mln zł przychodu. ? W tym roku spodziewamy się podobnych przychodów, jak w roku 2000 ? twierdzi Piotr Czerski, wiceprezes Centrostalu Warszawa.W ten sposób Stalexport pozyska środki, które wobec zobowiązań spółki wydają się zaledwie kroplą w morzu potrzeb. Firma ma około 900 mln zł zobowiązań, z czego około 600 mln zł chciałaby objąć postępowaniem układowym. Z pozostałej kwoty, na którą składają się niezabezpieczone zobowiązania pozabilansowe, do postępowania weszłyby tylko te zagrożone natychmiastową wymagalnością.

Michał Śliwiń[email protected]