Od tygodnia, mimo że trend główny ma kierunek spadkowy, zdobywanie terenu przychodzi niedźwiedziom niezwykle ciężko. W czasie zaledwie7 sesji na wykresie WIG20 dwukrotnie ukształtowała się formacja typowadla końca spadków. To oznacza, że czeka nas nieco większa korekta,ale kupowania akcji bym nie polecał.
Dwie gwiazdyNa wykresie WIG20 (wykres 1) dwukrotnie ukształtowała się formacja gwiazdy porannej. Za pierwszym razem pod koniec zeszłego tygodnia, przy czym jej kształt dość znacznie odbiegał od książkowych schematów. Niedźwiedzie w całości zniosły tę figurę w dwie sesje, ale już kolejne notowania przyniosły jeszcze jedną gwiazdę poranną, tym razem idealną w swojej konstrukcji. W czwartek otworzyła się luka hossy, a wysoka biała świeca w całości pokryła wtorkową czarną. Zatem jest formacja na zwrot, jakie stąd wnioski?Niedźwiedzie mają wyraźną zadyszkę i potrzebują trochę czasu na zregenerowanie sił. Rozpoczęta korekta będzie kontynuowana pod warunkiem, że bykom uda się przełamać najszybszą linię trendu spadkowego, którą właśnie testują. Uważam, że atak im się uda i dopiero na kolejnej barierze podażowej oczekiwałbym większej presji ze strony sprzedających. Tę barierę wyznacza dołek z końca czerwca, który znajduje się na wysokości 1260 punktów. Gdyby i tę wartość udało się sforsować, to otworem stanie droga do ataku na główną linię trendu, przebiegającą w okolicach 1400 pkt.To tylko ząbekTo nie jest jednak w dalszym ciągu dobry moment do kupowania akcji. Proszę spojrzeć na liniowy wykres WIG20 ? ostatnie wzrosty to tylko niewielki ząbek i prognozowanie na jego podstawie zmiany trendu jest nieuzasadnione. Nawet jeśli się mylę i mamy do czynienia z istotnym punktem zwrotnym, to i tak trwająca obecnie zwyżka skazana jest na zniesienie niemal w całości. Drugą część formacji gwiazdy porannej stanowi młot. Zgodnie z teoretycznym opisem tego typu świecy, zwyżka następująca bezpośrednio po niej jest ?kasowana? przez niedźwiedzie i dopiero kolejny atak byków jest tym właściwym. Zatem jeśli miałoby dojść na indeksie WIG20 do jakiegoś istotniejszego zwrotu, to najpierw wskaźnik powinien jeszcze raz przetestować czwartkową lukę hossy, która znajduje się w obszarze 1175-1164 pkt.Co jednak, jeśli udało nam się złapać dołek i mamy w portfelu akcje? Z założenia wtórnego charakteru zwyżki wynika, że w każdej chwili może ona zostać zakończona. Absolutnie niezbędne jest zatem złożenie zleceń stop, które ograniczą ewentualne straty. Proponowałbym, dla indeksu WIG20, ustalić poziom 1164 pkt. (luka hossy) jako ten, poniżej którego pozbywamy się akcji. Jeśli trend będzie rozwijał się zgodnie z naszymi oczekiwaniami, to proponuję poziom ten podwyższać wraz z każdym wzrostem indeksu.Rynek nie jest szerokiCzwartkowemu wzrostowi, na którym byki opierają swój optymizm, towarzyszyła bardzo wysoka aktywność inwestorów. Warto jednak zwrócić uwagę, że ta aktywność to efekt wzmożonej wymiany na Telekomunikacji i BRE (wykres 2). Na pierwszym z tych walorów w czwartek ukształtowała się świeca wysokiej fali, pokazująca, że rynek znalazł się w równowadze. Ale oczywiście w dłuższej perspektywie trend na tym walorze jest spadkowy.BRE to z punktu widzenia analizy technicznej bardzo słaba spółka. Notowania tej firmy wybiły się w dół z bardzo długiej konsolidacji i powinny w dalszym ciągu spadać. Najmniejszy wymiar kary, jaki może spotkać posiadaczy tych walorów, to 60 zł. Ze wspomnianych wyżej powodów mocno dystansowałbym się wobec stwierdzeń mówiących, że szerokość ?rynku zwyżkującego była znaczna?.PodsumowanieNa kupowanie akcji przyjdzie czas najwcześniej wtedy, kiedy sygnały kupna zaczną pojawiać się na wskaźnikach podążających za trendem. Na razie sygnały takie (i też określiłbym je mianem wstępnych) pojawiły się na najszybszych oscylatorach.
Tomasz Jóź[email protected]