Według Goldman Sachsa
Jeśli tylko import ze strony krajów Unii Europejskiej nie zacznie się zmniejszać, nie spodziewamy się, aby zwolnienie tempa wzrostu na obszarze UE wywarło nadmierny wpływ na bilans płatności bieżących krajów Europy Środkowej. Nie oczekujemy zatem również jakiegoś drastycznie negatywnego wpływu na waluty krajów środkowoeuropejskich, aczkolwiek pewne zwiększenie deficytu płatności bieżących i osłabienie kursów owych walut może nastąpić...Taką opinię przedstawili ekonomiści z renomowanego amerykańskiego banku inwestycyjnego Goldman Sachs. Sądzą oni, że chociaż stopa wzrostu gospodarczego w krajach strefy euro będzie w tym roku niższa niż 2%, to ich import z krajów Europy Środkowej zwiększy się o 4,8%, po czym 2002 r. tempo wzrostu ulegnie przyspieszeniu.Goldman Sachs zauważa, że dynamika eksportu krajów środkowoeuropejskich jest korzystniejsza od łącznego popytu na import, dzięki czemu eksporterzy z Europy Środkowej zwiększają udział w rynkach UE. Dzieje się tak dlatego, że pogorszenie koniunktury w krajach UE uderzyło w poszczególne rynki nierównomiernie, po drugie zaś, eksport z krajów środkowoeuropejskich ma bardzo trafną strukturę. Szczególnie intensywny rozwój przemysłu samochodowego i związanych z nim podsektorów następuje w będących głównym partnerem handlowym Polski Niemczech i w krajach skandynawskich.Eksport krajów środkowoeuropejskich ma o tyle trafną strukturę, że prawie w połowie składają się na niego środki transportu i pokrewne maszyny i urządzenia, co jest efektem wcześniejszego zdominowania tych dziedzin przez zagraniczne inwestycje bezpośrednie oraz przejęcia środkowoeuropejskich wytwórni samochodów przez koncerny zachodnie. W efekcie więc, o ile Volkswagen przekształcił potencjał Skody w Czechach, a dzięki Audi pokaźnym eksporterem samochodów stały się Węgry, to Polska eksportuje obecnie skrzynie biegów wytwarzane w zakładach zbudowanych przez General Motors i furgonetki Isuzu. Zdaniem Goldman Sachsa, dzięki wsparciu w postaci zaplecza, jakim dysponują zachodni właściciele owych zakładów, eksportowane przez nie produkty miały łatwiejsze wejście na rynki zachodnioeuropejskie.
Mariusz Kukliński (Londyn)