UOKiK przeciwko zakupowi udziałów Naftoportu przez PKN

Decyzję zakazującą konsolidacji Elektrimu Kable i Krakowskiej Fabryki Kabli podtrzymał Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wywołało to spadek kursu akcji pierwszej spółki. Urząd nie zgodził się również na przejęcie przez PKN ORLEN kontroli nad Naftoportem.Zgodnie z listem intencyjnym KFK, spółka zależna od Tele-Foniki, za prawie 70,5% akcji Elektrimu Kable miałaby zapłacić Elektrimowi 100 mln USD (ok. 5 zł za akcję przy wczorajszym kursie USD). UOKiK na początku czerwca nie zgodził się na transakcję. KFK odwołała się od tej decyzji, jednak Urząd podtrzymał swoje stanowisko, tłumacząc to m.in. tym, że na wyodrębnionych ?subrynkach? pozycja połączonej spółki mogłaby nawet zbliżyć się do monopolistycznej (np. kable telekomunikacyjne). ? Po zapoznaniu się z materiałem przedstawionym w odwołaniu uznaliśmy, że brakuje podstaw do zmiany decyzji zakazującej koncentracji na rynku kablowym. Uważamy, że mogłaby ona doprowadzić do nieuzasadnionych podwyżek cen kabli, co wpłynęłoby na ceny stosowane przez największych ich odbiorców ? powiedział na konferencji Tadeusz Aziewicz, prezes UOKiK. Przypomniał, że głównymi odbiorcami produktów wytwarzanych przez KFK i Elektrim Kable są m.in. TP SA, PKP i zakłady energetyczne. Według UOKiK przedsiębiorstwa te posiadając dominującą pozycję na rynku mogą zaakceptować ewentualny wzrost cen kabli i podwyżki ?przerzucić? na konsumentów. KFK twierdzi jednak, że konsolidacja nie wywołała żadnej podwyżki cen. Dodaje, że nasz rynek jest otwarty i nie chronią go bariery celne. Przypomnijmy, że Elektrim Kable ma ok. 35-proc. udział w sprzedaży kabli i przewodów, a Tele--Fonika wraz z KFK ok. 28-proc. Udział importu wynosi blisko 27%.Po przekazaniu komunikatu UOKiK inwestorzy zaczęli wyprzedawać akcje Elektrimu Kable. Kurs, który po otwarciu sesji zyskiwał 0,7% (4,04 zł) zaczął spadać. Po godz. 11.10 tracił 7,7% (3,7 zł). Na koniec notowań cena akcji obniżyła się o 7,5%, do 3,71 zł. Przedstawiciele KFK i Tele-Foniki do czasu otrzymania decyzji UOKiK wstrzymują się od jej komentowania. ? Po zapoznaniu się z decyzją Urzędu zdecydujemy, czy odwołać się do Sądu Antymonopolowego ? powiedział PARKIETOWI Krzysztof Szcześniak, rzecznik prasowy Tele-Foniki. Ewa Bojar, rzecznik Elektrimu, podkreśliła, że list intencyjny w sprawie sprzedaży Elektrimu Kable obowiązuje do końca września br. ? Jeżeli KFK odwoła się i jej zażalenie zostanie uznane, to dojdzie do transakcji. Jeżeli sąd nie wyda wyroku do 30 września, wówczas rozważymy możliwość podpisania aneksu przedłużającego ważność listu intencyjnego ? powiedziała PARKIETOWI E. Bojar. Wstrzymała się od odpowiedzi na pytanie, co będzie z Elektrimem Kable, jeżeli KFK nie odwoła się do sądu i zrezygnuje z walki o tę spółkę. ? Nasza firma zależna zakończyła restrukturyzację i ma dobre wyniki finansowe. O jej przyszłość jesteśmy spokojni ? dodała E. Bojar.Elektrim będzie miał gotówkę od Vivendi i obecnie nie musi szybko sprzedać swojej spółki kablowej. Niektórzy analitycy uważają, że w przyszłości Elektrim Kable może zostać podzielony i sprzedany w częściach. Według Romana Zalewskiego z DM BIG-BG, z taką ?operacją? należy się wstrzymać, ponieważ spółką po wygaśnięciu listu intencyjnego z KFK mogą zainteresować się m.in. Alcatel, Pirelli lub Draka.UOKiK nie zgodził się na przekroczenie przez PKN ORLEN 50% udziałów i przejęcie kontroli nad Przedsiębiorstwem Przeładunku Paliw Płynnych ?Naftoport? (ma obecnie 49% kapitału). ? Uważamy, że niniejsza koncentracja doprowadziłaby do uzyskania przez PKN Orlen dominującej pozycji na rynku przeładunku ropy naftowej drogą morską i umocniła jego pozycję w sektorze naftowym ? powiedział prezes Aziewicz. PKN ORLEN ma ok. 70-proc. udział w przerobie ropy, a Naftoport taki sam udział na rynku przeładunku tego surowca drogą morską. PKN ORLEN jako jedyna firma w kraju posiada również dostęp do sieci rurociągów i może korzystać z relatywnie najtańszego środka transportu paliwChcemy, żeby podmioty działające na rynku paliwowym miały równy dostęp do infrastruktury. Jestem przekonany, że istotna obniżka cen paliw nastąpi wówczas, kiedy na naszym rynku zaistnieje w pełni konkurencja ? powiedział prezes Aziewicz.

D.W.