- Przewodniczący SLD Leszek Miller wezwał w poniedziałek rząd i premiera Jerzego Buzka do podania na najbliższym posiedzeniu Sejmu wyliczeń dotyczących przewidywanego wykonania budżetu państwa w 2001 r. oraz założeń budżetu 2002 r. SLD chce, aby wyliczeniom towarzyszyła ocena przyczyn zapaści budżetowej i katalog propozycji naprawczych oraz projektów niezbędnych aktów prawnych . Posiedzenie Sejmu odbędzie się w przyszłym tygodniu. Leszek Miller przeczytał na konferencji prasowej SLD oświadczenie Sojuszu, w którym SLD domaga się, aby rząd i osobiście premier Jerzy Buzek zastopowali proces legislacyjny wobec wszystkich tych projektów ustaw, które nie zostały jeszcze uchwalone, a niosą istotne skutki finansowe dla budżetu państwa . SLD wezwał też rząd, aby wyliczył skutki finansowe ustaw już uchwalonych, ale jeszcze nie podpisanych przez prezydenta i zwrócił się do niego z wnioskiem o ich zawetowanie . Rząd je zna bardzo dobrze i jutro mogłaby być na biurku prezydenta odpowiednia lista, to nie jest żaden problem - powiedział Marek Borowski, wicemarszałek Sejmu. Według SLD spełnienie tych warunków umożliwi przeprowadzenie dyskusji publicznej, która nie może się toczyć w oparciu o niepotwierdzone informacje i przecieki prasowe . Te wszystkie wyliczenia, które są prezentowane przez gazety to nie są oficjalne dane. Rząd musi to potwierdzić swoim autorytetem - dodał Borowski. W tej chwili nie chcemy się wypowiadać o konkretnych metodach ograniczania deficytu. Decyzje w tej sprawie będziemy podejmować, kiedy znane będą rzetelne wyliczenia - powiedział Borowski. W naszym myśleniu o stabilizowaniu finansów publicznych będą dominować ochrona najbiedniejszych i ochrona gospodarki, tzn. nieoszczędzanie na tych wydatkach, które mogą rozkręcić gospodarkę. Jeśli tego nie uda się zrobić w przyszłym roku, to sytuacja budżetowa pogorszy się po raz kolejny - dodał Borowski. Ponadto według SLD, jedną z głównych przyczyn kryzysu finansów publicznych jest obniżenie tempa wzrostu PKB do poziomu zanotowanego ostatni raz w 1992 roku . Złożyły się na to dwa czynniki: brak rządowej polityki gospodarczej wspierania rodzimej wytwórczości i eksportu oraz nadmierne `wychłodzenie` gospodarki, spowodowane nazbyt rygorystyczną, a w ostatnim okresie wręcz szkodliwą polityką Rady Polityki Pieniężnej - napisano w oświadczeniu. Według posła SLD Marka Wagnera, jeśli w tym roku PKB wzrośnie mniej niż 2 proc., to w przyszłym roku niemożliwe będzie osiągnięcie planowanego przez rząd wzrostu PKB na poziomie 2,9 proc. Wagner powiedział, że dyskusję o budżecie na 2002 rok trzeba prowadzić w oparciu o możliwości jego sfinansowania w Polsce i zagranicą oraz o budżet roku 2001. Wysokość deficytu budżetu na rok 2002 będzie zależała od możliwości jego sfinansowania w Polsce i zagranicą. Na rynku krajowym nie uda się sfinansować więcej jak 40 mld zł, natomiast finansowanie zagraniczne będzie zależało od tego jak rynki ocenią program naprawy finansów publicznych - powiedział Wagner. Na pewno przyszłemu rządowi uda się zagranicą sfinansować więcej niż obecnemu - dodał. Również Marek Borowski nie wykluczył emisji euroobligacji. Punktem wyjścia do dyskusji o wielkości deficytu w 2002 roku jest tegoroczny deficyt budżetowy, który przekroczył już 30 mld zł. Do tego trzeba dodać te ustawy, które gdyby weszły w życie spowodowałyby wydatki rzędu około 10 mld zł - powiedział Wagner. Według informacji uzyskanych w niedzielę przez PAP od chcącego zachować anonimowość przedstawiciela rządu, Ministerstwo Finansów przewiduje, jeśli nie poczyni się odpowiednich cięć w wydatkach i nie zwiększy dochodów, że deficyt budżetu w przyszłym roku wyniesie 80 mld zł. Chcielibyśmy, żeby tego rodzaju dane wraz ze szczegółowymi wyliczeniami były przedstawiona w Sejmie i potwierdzone autorytetem premiera - powiedział Borowski. Już dzisiaj niezależni ekonomiści z różnych instytutów mają wątpliwości co do tych wyliczeń. Nie można prowadzić sensownej dyskusji na temat metod uzdrowienia finansów publicznych, jeżeli materiał, na którym ta dyskusja jest prowadzona jest niekompletny czy nierzetelny - dodał. MF zakłada, że jeśli przyjęty zostanie program naprawczy, to deficyt budżetu wyniesie 4,3 proc. PKB, czyli około 34 mld zł. To, co rząd zaproponował, jeśli chodzi o cięcia, to jest coś niebywałego. Żeby zgodzić się na takie cięcia, musimy mieć absolutnie pełne przekonanie, że sytuacja tego wymaga - powiedział Borowski. Na pytanie o propozycje konsultacji założeń budżetu 2002 z SLD, które były zgłaszane przez niektórych polityków AWS, Leszek Miller odpowiedział, że nie pochodziły one od premiera Buzka. Chcielibyśmy coś usłyszeć od premiera Buzka - powiedział. (PAP)