(PAP) - Aleksander Kwaśniewski powiedział w czwartek, że czeka na stanowisko rządu, w którym rząd jasno powie, jaki jest stan finansów państwa i jakie ustawy prezydent powinien zawetować. Prezydent powiedział w czwartek w radiu Zet, że dotąd nie ma precyzyjnej wiedzy nt. stanu finansów państwa. Dodał, że wie, iż mamy do czynienia z kryzysem finansów państwa i konieczne są oszczędności i rezygnacja z wielu zamierzeń. Na pytanie, czy nie wierzy w liczbę 80 miliardów, jeśli nie będzie cięć w budżecie , odpowiedział jednak: Nie wierzę, dlatego, że to nie zostało potwierdzone. Ekonomiści mają różne zdania na ten temat. Cały czas słyszę ze strony również wybitnych ekonomistów, że brakuje im wyliczeń. Dlaczego taka jest prognoza wpływów - tak niska? Skąd biorą się aż takie wielkie kwoty potencjalnego deficytu? Sądzę, że są potrzebne w ciągu najbliższych godzin zweryfikowane dane, które moglibyśmy uznać za mniej więcej wiarygodne. Tak długo, jak długo prezes Rady Ministrów będzie twierdził, że on sam nie ma zaufania do tych danych i nie wie, skąd one się biorą, no to trudno mi przyjąć dane publikowane przez gazety jako w stu procentach wiarygodne. Oczekuję, że w ciągu najbliższych dni rząd powie, czy chce, żeby jakieś ustawy nie zostały przeze mnie podpisane. Myślę, że najdalej we wtorek rząd będzie w stanie po pierwsze powiedzieć, o jakim deficycie mówimy, po drugie - jakie środki zaradcze trzeba przyjąć, i po trzecie - jakie z ustaw, które jeszcze nie zostały podpisane, powinny zostać przez mnie zawetowane - powiedział prezydent. Pytany, co będzie, jeśli premier - ze względu na stanowisko rządowego obozu politycznego - nie zgłosi zastrzeżenia w stosunku do ustaw prorodzinnych, prezydent odpowiedział: Niewątpliwie z tak zwanej +ostrożności procesowej+ tak długo, jak długo nie będzie tych danych i nie będzie planu ratowania finansów publicznych, będę coraz bardziej skłonny te ustawy wetować . Prezydent powiedział, że ustawę o ubezpieczeniu zdrowotnym podpisał ze względu na zawarte w niej słuszne rozwiązania. Trzeba jednak, zdaniem Kwaśniewskiego, tę ustawę szybko znowelizować - zamrażając podwyższenie składki - o ile okaże się, że teraz na podwyższenie składki nas nie stać i dlatego posunięcie takie jest niezbędne. Nie wolno natomiast, zdaniem prezydenta, zawiesić finansowania programu samolotu wielozadaniowego (rozważenie takiego posunięcia proponował w swoim dokumencie minister finansów). To nasze najważniejsze zobowiązanie w ramach NATO - motywuje swoje stanowisko Kwaśniewski. Tutaj nas wiążą zobowiązania sojusznicze . Być może należy natomiast, zdaniem prezydenta, poważnie rozpatrzyć szukanie oszczędności przez zamrożenie płac dla służb mundurowych - jeśli taka byłaby konieczność, jeżeli za to byłaby szansa modernizacji . Kwaśniewski powiedział, że zamrożenie emerytur i rent powinno być rozważane jako ostatnia rzecz, na którą się decydujemy , bo jest niemoralne - dotyczy bowiem ludzi, którzy już długo czekać nie mogą . Zacząć trzeba natomiast, zdaniem prezydenta, od np. skrócenia okresu odpraw dla odchodzących ministrów z trzech do jednego miesiąca, czy też zamrożenia pensji urzędników i ministrów. Prezydent podpisał w środę kilka ustaw wpływających na kształt przyszłorocznego budżetu, m.in. nowelizację z 20 lipca tego roku ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym zwiększającą składkę na ubezpieczenie zdrowotne od przyszłego roku do 8 proc. z 7,75 proc. obecnie. Prezydent poinformował w komunikacie, że o decyzji tej przesądziły zawarte w ustawie rozstrzygnięcia, które powinny usprawnić działanie służby zdrowia, poprawić warunki udzielania pacjentom świadczeń zdrowotnych oraz wyeliminować błędy popełnione przy wprowadzaniu reformy systemu ochrony zdrowia, a także oficjalne stanowisko rządu wyrażone przez premiera Jerzego Buzka w trakcie spotkania z Prezydentem, iż niezależnie od trudności finansów publicznych ustawa powinna wejść w życie . Jednocześnie prezydent uważa, że gdyby wśród koniecznych oszczędności było utrzymanie składki na ubezpieczenia zdrowotne na obecnym poziomie, tj. 7,75 proc. podstawy wymiaru, prezydent oczekuje właściwej inicjatywy ustawodawczej w tej sprawie ze strony rządu, której udzieli poparcia. W wtorek po południu na rynku finansowe dotarły opracowane przez Ministerstwo Finansów Założenia do projektu budżetu na 2002 rok, które przewidują wzrost PKB w wysokości 1,7-2,9 proc., inflację średnioroczną na poziomie 4,8-5,4 proc., deficyt budżetu w wysokości 4,5 proc. PKB i deficyt ekonomiczny w wysokości 2,8 proc. PKB. Założenia do budżetu, nad którymi Ministerstwo Finansów skończyło we wtorek prace, przewidują, że nominalna wielkość deficytu budżetu ma wzrosnąć do 35,3 mld zł, z 29,14 mld zł założonych pierwotnie na 2001 rok. Dla uzyskania deficytu budżetu nie większego niż 35,3 mld zł konieczne są działania zmierzające do zwiększenia dochodów budżetu państwa oraz ograniczenia wydatków. W przeciwnym wypadku w budżecie może zabraknąć 88 mld zł. Z wcześniejszych wyliczeń MF wynikało, że niedobór ten mógłby wynieść nawet 92,3 mld zł. Jednak w środę wicepremier Janusz Steinhoff po nieoficjalnym posiedzeniu rządu powiedział dziennikarzom, że szansę na przyjęcie przez rząd założeń przyszłorocznego budżetu, przedstawionych przez ministra finansów ocenia jako bliską zeru. Zapowiedział, że rząd chce zaprosić opozycję do dyskusji o przyszłorocznym budżecie i cięciu wydatków. Wspólne posiedzenie Komitetu Ekonomicznego i Komitetu Społecznego Rady Ministrów na temat Założeń do projektu budżetu państwa na rok 2002 rozpocznie się w czwartek o godz. 14.00.(PAP)