Głównym czynnikiem, który w mijającym tygodniu wpłynął na notowania ropy naftowej, była sytuacja na amerykańskim rynku paliw płynnych. Pomimo zbliżającego się końca letniego sezonu motoryzacyjnego nastąpił tam niespodziewany wzrost zapotrzebowania na benzynę, który tłumaczono jej niską ostatnio ceną. Tylko raz w ciągu minionych 22 lat sprzedaż osiągnęła tak wysoki poziom. Jednocześnie doszło w USA do wyraźnego zmniejszenia zapasów zarówno tego paliwa, jak i ropy. Oba te zjawiska sprzyjały zwyżce notowań na międzynarodowym rynku naftowym, a dodatkowy impuls stanowiła wtorkowa obniżka stóp procentowych przez Zarząd Rezerwy Federalnej, która zwiększyła nadzieje na ożywienie aktywności ekonomicznej. Natomiast mniej interesowano się perspektywą dalszego zmniejszenia z początkiem września wydobycia ropy przez państwa OPEC. W tych okolicznościach gatunek Brent z dostawą w październiku zdrożał w Londynie do 25,67 USD z baryłkę z 24,73 USD w końcu poprzedniego tygodnia.