Reakcje rynku polskiego na perypetie odchodzącego rządu są ?wyraźnie przesadne?, istotne jest bowiem to, co będzie starało się uczynić po objęciu władzy SLD i na ile będzie w tej roli działać skutecznie ? stwierdzają strategiczni analitycy Credit Suisse First Boston. Spodziewają się oni, że nadrzędnym priorytetem dla rządu wyłonionego przez SLD będzie przystąpienie do Unii Europejskiej, a mając większość w Sejmie będzie on funkcjonować skuteczniej i w sposób bardziej zdecydowany niż rząd Jerzego Buzka i zdoła dojść do porozumienia z RPP, co pozwoli na harmonizację polityki budżetowej i pieniężnej.Takie perspektywy polityczne mają dla rynku akcji wymowę całkiem pozytywną ? stwierdza CSFB, bowiem dotychczas na rynku tym odbijała się niekorzystnie przede wszystkim niestabilność polityczna, jak też recesja gospodarcza. Jego analitycy oczekują, że proces prywatyzacji odzyska swój wcześniejszy rytm bądź też że będzie do niego zbliżony. Godne uwagi jest to, że obawy przed ogromnym deficytem budżetowym uznają oni za ?ogromnie przesadne?.Jedynymi rynkami nowymi w makroregionie EBWA, jakim CSFB nadaje przeważenie dodatnie, są Polska i RPA, z tym że w przypadku Polski wynosi ono 1,7 a RPA ? 1,09.Z drugiej strony, analitycy sądzą, iż trudno znaleźć oznaki, które świadczyłyby, że rynki nowe makroregionu Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki doszły już do dna lub są go bliskie. Dzięki temu, że ich wskaźniki cenowe są już zbliżone do poziomu z 1998 r. reprezentują one fundamentalną wartość dla inwestorów, niestety jednak nie widać katalizatorów, które przyniosłyby im ożywienie. Pierwszy powód, dla którego działający na rynkach nowych inwestorzy będą zwlekać z ulokowaniem na nich nowych kapitałów, to kryzys finansowy w Argentynie, dla której 8 mld dolarów z MFW jest jedynie jak plasterek na ranę, drugi zaś to pogarszające się perspektywy ogólnoświatowego wzrostu gospodarczego.Ekonomiści CSFB wprawdzie prognozują, że ożywienie nastąpi tu w IV kwartale br., ale analitycy rynków akcji sądzą, że prognoza ta jest zagrożona i że albo nadejdzie ono później, albo będzie bardzo słabe, albo też zarazem przyjdzie później i będzie słabsze niż wynikałoby to z dynamiki tej fazy cyklu koniunkturalnego. Za tym ostatnim scenariuszem przemawiają zwłaszcza dostrzegane w Stanach Zjednoczonych oznaki pogorszenia się ufności wśród konsumentów. Ich cierpka konkluzja brzmi więc: ?spodziewamy się, że ożywienie nadejdzie, ale być może zbyt późno, aby ocalić rynki akcji w tym roku?.
Mariusz Kukliński (Londyn)