ING Bank Śląski, który kupił w ostatnim czasie w transakcji pakietowej ponad 207 tys. akcji Huty Ferrum, na razie nie przewiduje zwiększania zaangażowania w spółce. Oznacza to, że nie zamierza rywalizować z Colloseum o kontrolę nad giełdową firmą.Bank w wyniku pakietówki powiększył zaangażowanie o 2,84% akcji i głosów na WZA, do 28,5%. Płacił po 3,74 zł za papier. Kurs przedsiębiorstwa na GPW w ostatnim czasie jest zbliżony do ceny z transakcji pozasesyjnej, jednak bardzo niskie są obroty. Z komunikatu przekazanego przez giełdową spółkę wynika, że aktualnie bank nie przewiduje dalszego zwiększania udziału w kapitale Huty. To oznacza z kolei, że mimo iż jest największym akcjonariuszem, nie aspiruje do przejęcia kontroli nad firmą (w posiadanie około 26% akcji Ferrum wszedł na skutek przejęcia walorów od Izostalu za długi tego przedsiębiorstwa). Ferrum znajduje się pod kontrolą Colloseum i podmiotów zaprzyjaźnionych z tym inwestorem, które w sumie kontrolują ponad 50% kapitału spółki.Podczas ostatniego WZA Ferrum BSK domagał się wyboru rewidenta ds. szczególnych, ale ostatecznie zaakceptował rozwiązanie, zgodnie z którym kontrakty spółki zbada w zakresie oczekiwanym przez BSK dotychczasowy audytor. Bank wraz ze Skarbem Państwa uzyskali 2-osobową reprezentację w radzie Huty. Pozostali akcjonariusze (w tym Colloseum) mają trzech przedstawicieli.
K.J.